Z ludźmi jest jak z ogrodami – jedni od razu zapraszają nas do swojego świata, inni potrzebują czasu, by uchylić przed nami choćby furtkę. Jedni chętnie opowiadają o sobie, inni długo skrywają to, co w nich najdelikatniejsze. Każdy ogród ma swoją historię, swój rytm i swoje potrzeby. Nie każdy rozkwita w tym samym czasie. Są ogrody ubogie i bogate, skromne i fantazyjne. Po drugiej stronie są goście odwiedzający te indywidualne miejsca.
Nie każdy gość szanuje zasady. Niektórzy depczą kwiaty, niszczą delikatne sadzonki, taranują bramy. Ogród nie zawsze potrafi się obronić. Czasem z lęku przed byciem ocenionym jako ogród o złym charakterze. A czasem z poczucia, że trzeba być miłym i przyjaznym, nawet jeśli ktoś boleśnie łamie gałęzie.
Z perspektywy psychodynamicznej trudność w stawianiu granic może się wiązać z lękiem przed utratą obiektu, odrzuceniem, poczuciem winy lub doświadczeniem relacji w której własna odrębność nie była respektowana. Relacje mogą być przestrzenią spotkania, w którym perspektywy dwóch stron są ważne. Podczas psychoterapii uczymy się rozpoznawać swoje potrzeby, wyrażać zgodę i sprzeciw i szukać takiej bliskości, w której jest miejsce dla dwóch osób.
Dla tych wszystkich osób, które aktualnie szukają swojego miejsca w relacjach nagrałam bajkę terapeutyczną. Wierzę, że wciąż mamy ochotę na dłuższe opowieści – czasem warto, nie tylko je czytać , ale też ich posłuchać. Jeśli ta opowieść w jakiś sposób Cię poruszy, zatrzyma lub skłoni do refleksji, będzie mi bardzo miło, jeśli podzielisz się ze mną swoimi wrażeniami.
