Tag: rodzina

Rola kobiety w małżeństwie i rodzinie przed laty i dziś

vintage-1047910_1280

Jeszcze 100 lat temu kobieta, która chciała się podobać mężczyznom musiała ukrywać swoje intelektualne atuty. Panowało przekonanie, że mężczyźni nie są chętni wiązać się z kobietą „zbyt mądrą”. Mam czasem wrażenie, że taka opinia pokutuje do dzisiaj – w niektórych kręgach mówi się, że nie jest dobrze, jak kobieta jest lepiej wykształcona lub lepiej zarabia niż jej partner, że taka sytuacja byłaby upokarzająca dla mężczyzny.

Swoboda seksualna a moralność

Czasami, nawet współcześnie, w niektórych rodzinach większą wagę przykłada się do edukacji chłopców niż dziewczynek. Tak jakby z góry było założone, że to na tym chłopcu  spoczywać  będzie ciężar utrzymania rodziny, a  dziewczynka wejdzie raczej  w rolę zależną od ojca, a później od męża. Zauważyłam również, że raczej chłopców niż dziewczynki zachęca się do aktywności, które kształcą takie cechy jak wytrwałość, samodzielność, zaradność, myślenie twórcze. 100 lat temu, a czasami i współcześnie od kobiety wychodzącej za mąż wymagano dziewictwa, natomiast mężczyzna przed ślubem powinien się „wyszumieć” i potwierdzić tym samym swoją męskość. Pozostałości tego dziedzictwa obserwujemy do dzisiaj.

Kobieta mająca licznych kochanków jest postrzegana negatywnie w społeczeństwie. Mężczyzna w tej samej sytuacji jest postrzegany jako atrakcyjny i męski. Prawie wszystkie wulgarne określenia mające na celu obrażenie kobiety mają swoje podłoże w wulgaryzmach określających narządy płciowe kobiet. Przeanalizowałam te wulgaryzmy wraz z uczestniczkami moich warsztatów podczas jednego ćwiczenia. Doszłyśmy do wniosku, że tego typu agresja jest kierowana w stronę, gdzie najłatwiej jest kobietę zranić.

Jeszcze 100 lat temu kobieta była całkowicie zależna od męża. Nie posiadały swojej niezależnej pracy, nie posiadały swoich pieniędzy. Nawet gdy miały pieniądze, nie mogły nimi swobodnie rozporządzać. Można by zaryzykować stwierdzenie, że normą kultury było to, że kobiety były własnością męża. Nie mogły od niego odejść w związku z całkowitą zależnością finansową, mieszkaniową oraz społeczno – obyczajową. Jak jest dzisiaj? Niestety w wielu przypadkach podobnie. Wiele kobiet jest przekonanych, że nie poradziłoby sobie bez oparcia mężczyzny. Jak to jest możliwe?

Samodzielność finansowa kobiet

Kobiety częściej niż mężczyźni wybierają zawody nisko opłacane często mówi się o tych zawodach – zawody kobiece min. pielęgniarka, nauczycielka, psycholożka, ekspedientka, sekretarka itp. To są piękne zawody dla wielu osób. Jednak… To, co jest charakterystyczne na polskim Rynku Pracy, to fakt, że istnieje społeczne przyzwolenie na to, że tego typu zawody są na tyle nisko opłacane, że osoby pracujące w tych branżach, z jednej pensji często nie są w stanie zaspokoić swoich podstawowych potrzeb jak: opłata mieszkania, żywność, szkoła dzieci, wakacje itp. Istnieje przekonanie, że przedstawicielki tego typu zawodów wspierają się pensją męża. Mówi się, że to takie „nisko płatne kobiece zawody”. Inaczej jest w Europie Zachodniej. W/w zawody są wykonywane przez obie płcie, są opłacane na tyle, że każdy człowiek może uzyskać niezależność finansową. Jest to dobre dla związku zgodnie z zasadą: Jestem z Tobą mimo, że Cię nie potrzebuje (Twoich pieniędzy, opieki itp). Jestem bo JA tak chcę.

Drugą przyczyną zależności finansowej kobiet od partnera, może być nie podejmowanie pracy po urlopie wychowawczym. Oczywiste jest, że taka wielka zmiana jak narodziny dziecka, powoduje rewolucje również w życiu zawodowym. Różnie się to układa, jednym Paniom łatwiej, innym trudniej się zorganizować. Czasami wiąże się to ze zmianą godzin pracy, zmianą zawodu, wielkimi akrobacjami organizacyjnymi – jest to trudne. Ale wydaje mi się, że trudniejsze jest nie podejmować żadnej pracy po zakończeniu urlopu wychowawczego. W mojej pracy z kobietami, które są w takiej sytuacji pojawia się motyw utraty wiary we własne siły. Im dłużej jest się nieaktywnym zawodowo, tym większy staje się lęk związany z powrotem do pracy. Im dłużej kobieta pozostaje w stanie dewaluacji siebie jako potencjalnego pracownika, tym trudniej jej zacząć myśleć o sobie jako wartościowej osobie na rynku pracy. Długa bierność w tej sferze zaburza postrzeganie siebie jako wartościowej, produktywnej. Taka sytuacja może zaburzyć również kontakty z pracującymi i aktywnymi koleżankami, doprowadzić do alienacji społecznej. Ważne jest dla poczucia własnej wartości pozostać aktywną zawodowo – może to być jakiś niewielki zakres, wolontariat, prowadzenie bloga, działalność społeczna, śledzenie aktualnych trendów, odkryć w swojej dziedzinie. W takim wypadku, mimo, że jest się zaangażowanym w życie rodzinne, można się rozwijać jednocześnie zawodowo i gdy przychodzi czas powrotu do pracy, nie ma przepaści między ja jako mama i ja jako pracownik. Widzi się raczej naturalny most między tymi dwiema rolami.

Praca Kobiety wiąże się również z pieniędzmi, a z kolei pieniądze wiążą się bezpośrednio z tematem władzy w związkach. Bardzo przykre i nieprzyjemne jest jak między niepracującą żoną a pracującym mężem coraz częściej dochodzi do  nieporozumień na tym tle, kto ile zarabia, kto ile wydaje, kto ma ważniejszą rolę w rodzinie, kto ma więcej do powiedzenia. W kłótniach pojawiają się słowa typu: Moje pieniądze, Twoje pieniądze, To ja zarabiam, Ty nic nie robisz w domu, Finanse na mojej głowie, Dom na mojej głowie. Może dochodzić do ukrywania wydatków, częste są również postawy rezygnacyjne typu – jeśli nie zarabiam to nie wybiorę się do fryzjera, zrezygnuje z kosmetyczki itp. Atmosfera w domu raczej jest napięta, partnerzy raczej rywalizują ze sobą niż się wspierają, często niepracująca osoba przeżywa się jako „mniej ważną” w związku.

Praca to również temat samorealizacji, bycia z dorosłymi ludźmi, wyzwań, współpracy i rywalizacji. Jeśli kobieta dobrowolnie z tego rezygnuje, odkłada dyplom, talent, swoje pomysły na półkę, zawsze zastanawiam się nad wewnętrznymi motywami. Najczęściej pada odpowiedź „chcę poświęcić się dzieciom”. Tylko czy dzieci oczekują takich poświęceń? Każdy dług trzeba kiedyś spłacić. Dług poświęcenia życia też. Dzisiaj jest inaczej niż 100 lat temu, możemy być traktowane z takim samym szacunkiem jak mężczyźni we wszystkich obszarach życia. Pamiętajmy o tym, traktując mężczyzn z takim samym szacunkiem. Życzę Wam czytelnicy wielu sukcesów, dobrych początków  i takich porażek, z których można wyciągnąć lekcje.

Kobiety na rynku pracy – bezpłatny warsztat w Monachium

 

 

Mocny fundament

Wyobraź sobie taki dom. Drzwi są otwarte. Ścieżka prowadząca do niego jest zaniedbana i zadeptana. Ślady mieszkańców są zdeptane przez ślady przypadkowych gości.

Nie wiadomo, kto w tym domu mieszka? Kto tu ustala zasady? Jak wygląda wnętrze tego domu?

corridor-598319_1920

Na półkach stoją zakurzone przedmioty – nikt po nie nie sięga. Mieszkańcy domu, nie wiedzą co należy do nich, a co zostawili goście. Meble ustawione są przypadkowo. Nie wiem, kto jest kim w tym domu. To wzbudza mój niepokój.

Idę dalej i widzę zburzoną ścianę. Z niepokojem spoglądam na konstrukcje domu. Mam poczucie, że stąpam po niepewnym gruncie. Chcę podbiec do mieszkańców i powiedzieć im o swoim niepokoju. Niestety nie usłyszą mnie. Ktoś wchodzi, ktoś wychodzi – ktoś zostawia śmiech, ktoś pretensje. Każdy z tych odwiedzających ustala swoje zasady – a mieszkańcy kiwają głowami i tańczą co chwilę zmieniając muzykę. Przerażające.

 

family-1671088_1920

Rodziny lub pary zgłaszające się na konsultacje psychoterapeutyczną pytane o przyczynę zgłoszenia wymieniają różne powody  m.in. kłopoty z dziećmi, nieudane życie seksualne, liczne kłótnie, zaburzoną komunikacje, rozczarowanie związkiem.

Bardzo często u źródła trudnej sytuacji stoją niedostateczne, zaburzone granice danej rodziny.

Rozważając na ten temat chciałabym zwrócić Państwa uwagę na respektowanie indywidualnych granic członków rodziny. Każdy ma prawo do rozwoju, szacunku, prywatności, drobnych dziwactw. Istotne jest określenie gdzie kończę się „JA”, a zaczyna drugi człowiek. Niedbałość o własne granice wyraża się brakiem szacunku do siebie, zachowaniami uległymi lub agresywnymi w relacjach, ogólnym poczuciu bycia „nie w porządku” ze sobą w relacjach z innymi. Innymi przykładami nie respektowania indywidualnych granic członków rodziny jest czytanie korespondencji, pamiętnika, nie szanowanie intymności itp.

baby-1287504_1920

Kolejną granicą o której warto napisać jest granica pomiędzy dziećmi i rodzicami. Modne są obecnie trendy wychowawcze, które próbują zaprzeczyć naturalnej funkcji rodzicielskiej, którą jest przewodzenie swoim dzieciom. Pozwólmy dzieciom zostać dziećmi, a sami weźmy odpowiedzialność za nie i bądźmy rodzicami. Nawet najrozsądniejsze dziecko nie powinno być wciągane w kłopoty dorosłych. Takie pomieszanie ról zawsze przynosi kłopoty. Dobrze wiedzieć: kto jest kim w rodzinie. A reguły ustalają dorośli, to daje dziecku bezpieczeństwo. Dam kilka przykładów przekroczonych zasad: rodzic obmawia z dzieckiem postępowanie drugiego rodzica, rodzic pomija drugiego dorosłego i omawia sprawy finansowe z dzieckiem, jeden rodzic śpi na kanapie w salonie, drugi rodzic z dzieckiem, rodzice obarczają niedojrzałe dzieci swoimi problemami.

feet-1577186_1920

Ostatnią granicą, którą chciałabym omówić jest granica między rodziną, a otoczeniem. Zwykle jest to dość emocjonujący temat. Na pierwsze miejsce wysuwają się kontakty z teściami, czyli ustalenie w jaki sposób wyobrażamy sobie nasze wzajemne kontakty. Ustalenie tych kwestii jest jednym z podstawowych wyzwań z którymi musi zmierzyć się młoda rodzina. Tworząc rodzinę wnosi się do niej rytuały, wartości, wyobrażenia i rozczarowania ze swojej rodziny pochodzenia, ale też tworzy się wspólnie trzecią wartość.  Bardzo często kłopoty w tej sferze są spowodowane nieochronieniem granic nowej rodziny i przyjmowaniem zbytniej ingerencji rodzin pochodzenia, zależność finansowa od rodzin pochodzenia, zbytnia symbioza i brak dojrzałości do porzucenia rodziny pochodzenia na rzecz partnera.

Znów podzielę się kilkoma przykładami zaburzonych relacji na tej płaszczyźnie. Na przykład mąż omawia sprawy finansowe ze swoimi rodzicami pomijając żonę, żona zawsze wzywa ojca do pomocy przy pracach domowych omijając męża, dziadkowie rywalizują z rodzicami o miłość wnuków, po każdej kłótni ojciec wyprowadza się do domu rodzinnego, teściowa sprząta mieszkanie młodej rodziny bez pozwolenia.

Temat granic jest tematem obszernym i niezmiernie interesującym. Moim celem było zwrócenie Państwa uwagi na fakt, że granice indywidualne i funkcjonujące w rodzinie są materią delikatną i wartą ochrony.

 

4

Oczywiście jak we wszystkim optymalny wydaje się być złoty środek. Wracając do naszej metafory domu myślę, że niezdrowo jest zamurować wszystkie drzwi i okna. Dom, który nie kontaktuje się ze światem jest przytłaczającą twierdzą, w której członkowie rodziny nie mogą oddychać pełna piersią. Z drugiej strony otworzenie drzwi i okien na oścież powoduje, że dom może zostać  zdeptany, a członkowie rodziny mogą nie znaleźć w jego wnętrzu bezpiecznej przystani, w której mogą się schronić przed światem.

Dom, którego granice są bezpieczne ma okna, przez które rodzina może spoglądać na otaczający świat. Posiada zamknięte drzwi, które zachęcają gości do pukania. Znajdzie się tam przestrzeń, w której każdy może być sam ze sobą. Z sypialnią rodziców oraz z pokojem dziecięcym i co ważne z przestrzenią, gdzie wszyscy mogą być razem.

A za ścieżką brama, a za bramą rodzina i przyjaciele i sąsiedzi i motyle. Każdy ma swoje  granice. Uszanujmy je. Pokazujmy swoje.

Powyższy  tekst w niemieckim tłumaczeniu można znaleźć na blogu mojej serdecznej koleżanki http://frommunichwithlove.de/2016/07/ein-starkes-fundament-die-eigenen-grenzen-gastbeitrag/

rodzina to punkt odniesienia

balloon-1373161

Zastanów się jakie zasady panują w Twojej rodzinie? Kto je wyznacza? Czy zasady powstają naturalnie i wynikają z Waszego stylu życia? A może zasady są ustalane i obowiązują w formie regulaminu? Czy zasady są elastyczne i zmieniają się wraz z rozwojem waszej rodziny? A może raz ustalone zasady są nienegocjowalne?

O czym się rozmawia w Twojej rodzinie?  Może są sprawy, o których się nie rozmawia?  Kto sprawuje władzę?  Czy istnieją rodzinne sekrety i tajemnice? Jaka jest wizja świata zewnętrznego? O co się kłócicie? A może w Waszej rodzinie nie ma miejsca na kłótnie?

Czy w Twojej rodzinie istnieje silne przymierze pomiędzy partnerami? Czy istnieje wyraźna granica pomiędzy dziećmi a rodzicami? Czy też odwrotnie? Nie do końca wiadomo , kto jest kim w tej rodzinie? Na przykład ojciec omawia sprawy finansowe z córką, zamiast z żoną.

Każda rodzina jest inna. Naprawdę. Każda rodzina ma własną niepowtarzalną atmosferę. Jako terapeutka siadając w gabinecie z rodziną zgłaszającą się na konsultacje, odbieram właśnie ten specyficzny klimat, który niesie ze sobą każda rodzina. Tę atmosferę budują wszyscy członkowie rodziny i na nich wszystkich tak samo ona wpływa. Jednak czy jest to taki klimat, który pozwala każdej osobie rozwijać skrzydła? Czy też  taki, który skrzydła podcina?

love-castle-1451086

Moim zadaniem jest poznać, zrozumieć i opisać sposób funkcjonowania danej rodziny na który składa się historia związku, historie wniesione z rodzin pochodzenia, wartości i przekonania, style wychowawcze, sposób komunikacji, sposoby radzenia sobie z trudnościami. Bardzo istotne jest to, w jaki sposób ja jako terapeutka czuję się przebywając z rodziną na konsultacji. Może być to wskazówką do tego, w jaki sposób czują się ze sobą członkowie rodziny. Wszystko to jest pomocne w tym by wraz z rodziną znaleźć taką drogę , która pozwoli jej samodzielnie uporać się z trudnościami i dążyć do harmonii.

Mam poczucie, że współcześnie młode rodziny odrzucają dorobek wcześniejszych pokoleń, związany z rozumieniem własnej roli w rodzinie, sposobu funkcjonowania rodziny, stylów wychowawczych. Mam poczucie, że pokolenie obecnych 30 latków, świadomie  odrzuca wiedzę na temat rodziny pochodzącą z przekazu z ust do ust czyli z babki na matkę i córkę. Młodzi ludzie szukają własnej drogi. Oczywiście są aspekty przekazywane nieświadomie, intuicyjnie. Ale to inny szeroki temat, którego nie chcę tu podejmować.

Z całym szacunkiem do współczesnej wiedzy i nauki, obserwuję, że ten trend powoduje, że świeżo upieczeni rodzice czują się często zagubieni i przerażeni w tym natłoku wiedzy. Wiedzę na temat pielęgnacji i wychowania zdobywają poza swoimi rodzinami, traktując dorobek poprzednich pokoleń jako niedopasowany do współczesnych czasów. Mam na myśli osoby, które wspominają swoich rodziców jako wystarczająco troskliwych i zaangażowanych w relacje z nimi. Osoby pochodzące z rodzin zaniedbujących ich potrzeby, to znów osobny temat.

family-1449144

Myślę jednak, że mimo, że czasy się zmieniają warto również czerpać wiedzę od naszych starszych autorytetów z którymi jesteśmy w serdecznej relacji. Pewne rzeczy są niezmienne. Niezależne od poziomu wiedzy, wieku, uposażenia. Zdrowa rodzina w moim mniemaniu to taka, do której wracasz z chęcią po najtrudniejszym dniu. Której członkowie rodziny kochają się i lubią.

Kiedy przebywam z taką rodziną, wiem, że ona poradzi sobie z każdym kłopotem. Mało tego, wiem, że jeśli znajdzie drogę i rozwiąże aktualne problemy, to stanie się po tym jeszcze silniejsza.

 

© 2017 Dziarsko w chmury

Theme by Anders NorenUp ↑