Tag: niemowlę

Mocny fundament

Wyobraź sobie taki dom. Drzwi są otwarte. Ścieżka prowadząca do niego jest zaniedbana i zadeptana. Ślady mieszkańców są zdeptane przez ślady przypadkowych gości.

Nie wiadomo, kto w tym domu mieszka? Kto tu ustala zasady? Jak wygląda wnętrze tego domu?

corridor-598319_1920

Na półkach stoją zakurzone przedmioty – nikt po nie nie sięga. Mieszkańcy domu, nie wiedzą co należy do nich, a co zostawili goście. Meble ustawione są przypadkowo. Nie wiem, kto jest kim w tym domu. To wzbudza mój niepokój.

Idę dalej i widzę zburzoną ścianę. Z niepokojem spoglądam na konstrukcje domu. Mam poczucie, że stąpam po niepewnym gruncie. Chcę podbiec do mieszkańców i powiedzieć im o swoim niepokoju. Niestety nie usłyszą mnie. Ktoś wchodzi, ktoś wychodzi – ktoś zostawia śmiech, ktoś pretensje. Każdy z tych odwiedzających ustala swoje zasady – a mieszkańcy kiwają głowami i tańczą co chwilę zmieniając muzykę. Przerażające.

 

family-1671088_1920

Rodziny lub pary zgłaszające się na konsultacje psychoterapeutyczną pytane o przyczynę zgłoszenia wymieniają różne powody  m.in. kłopoty z dziećmi, nieudane życie seksualne, liczne kłótnie, zaburzoną komunikacje, rozczarowanie związkiem.

Bardzo często u źródła trudnej sytuacji stoją niedostateczne, zaburzone granice danej rodziny.

Rozważając na ten temat chciałabym zwrócić Państwa uwagę na respektowanie indywidualnych granic członków rodziny. Każdy ma prawo do rozwoju, szacunku, prywatności, drobnych dziwactw. Istotne jest określenie gdzie kończę się „JA”, a zaczyna drugi człowiek. Niedbałość o własne granice wyraża się brakiem szacunku do siebie, zachowaniami uległymi lub agresywnymi w relacjach, ogólnym poczuciu bycia „nie w porządku” ze sobą w relacjach z innymi. Innymi przykładami nie respektowania indywidualnych granic członków rodziny jest czytanie korespondencji, pamiętnika, nie szanowanie intymności itp.

baby-1287504_1920

Kolejną granicą o której warto napisać jest granica pomiędzy dziećmi i rodzicami. Modne są obecnie trendy wychowawcze, które próbują zaprzeczyć naturalnej funkcji rodzicielskiej, którą jest przewodzenie swoim dzieciom. Pozwólmy dzieciom zostać dziećmi, a sami weźmy odpowiedzialność za nie i bądźmy rodzicami. Nawet najrozsądniejsze dziecko nie powinno być wciągane w kłopoty dorosłych. Takie pomieszanie ról zawsze przynosi kłopoty. Dobrze wiedzieć: kto jest kim w rodzinie. A reguły ustalają dorośli, to daje dziecku bezpieczeństwo. Dam kilka przykładów przekroczonych zasad: rodzic obmawia z dzieckiem postępowanie drugiego rodzica, rodzic pomija drugiego dorosłego i omawia sprawy finansowe z dzieckiem, jeden rodzic śpi na kanapie w salonie, drugi rodzic z dzieckiem, rodzice obarczają niedojrzałe dzieci swoimi problemami.

feet-1577186_1920

Ostatnią granicą, którą chciałabym omówić jest granica między rodziną, a otoczeniem. Zwykle jest to dość emocjonujący temat. Na pierwsze miejsce wysuwają się kontakty z teściami, czyli ustalenie w jaki sposób wyobrażamy sobie nasze wzajemne kontakty. Ustalenie tych kwestii jest jednym z podstawowych wyzwań z którymi musi zmierzyć się młoda rodzina. Tworząc rodzinę wnosi się do niej rytuały, wartości, wyobrażenia i rozczarowania ze swojej rodziny pochodzenia, ale też tworzy się wspólnie trzecią wartość.  Bardzo często kłopoty w tej sferze są spowodowane nieochronieniem granic nowej rodziny i przyjmowaniem zbytniej ingerencji rodzin pochodzenia, zależność finansowa od rodzin pochodzenia, zbytnia symbioza i brak dojrzałości do porzucenia rodziny pochodzenia na rzecz partnera.

Znów podzielę się kilkoma przykładami zaburzonych relacji na tej płaszczyźnie. Na przykład mąż omawia sprawy finansowe ze swoimi rodzicami pomijając żonę, żona zawsze wzywa ojca do pomocy przy pracach domowych omijając męża, dziadkowie rywalizują z rodzicami o miłość wnuków, po każdej kłótni ojciec wyprowadza się do domu rodzinnego, teściowa sprząta mieszkanie młodej rodziny bez pozwolenia.

Temat granic jest tematem obszernym i niezmiernie interesującym. Moim celem było zwrócenie Państwa uwagi na fakt, że granice indywidualne i funkcjonujące w rodzinie są materią delikatną i wartą ochrony.

 

4

Oczywiście jak we wszystkim optymalny wydaje się być złoty środek. Wracając do naszej metafory domu myślę, że niezdrowo jest zamurować wszystkie drzwi i okna. Dom, który nie kontaktuje się ze światem jest przytłaczającą twierdzą, w której członkowie rodziny nie mogą oddychać pełna piersią. Z drugiej strony otworzenie drzwi i okien na oścież powoduje, że dom może zostać  zdeptany, a członkowie rodziny mogą nie znaleźć w jego wnętrzu bezpiecznej przystani, w której mogą się schronić przed światem.

Dom, którego granice są bezpieczne ma okna, przez które rodzina może spoglądać na otaczający świat. Posiada zamknięte drzwi, które zachęcają gości do pukania. Znajdzie się tam przestrzeń, w której każdy może być sam ze sobą. Z sypialnią rodziców oraz z pokojem dziecięcym i co ważne z przestrzenią, gdzie wszyscy mogą być razem.

A za ścieżką brama, a za bramą rodzina i przyjaciele i sąsiedzi i motyle. Każdy ma swoje  granice. Uszanujmy je. Pokazujmy swoje.

Powyższy  tekst w niemieckim tłumaczeniu można znaleźć na blogu mojej serdecznej koleżanki http://frommunichwithlove.de/2016/07/ein-starkes-fundament-die-eigenen-grenzen-gastbeitrag/

Niemowlę nieustannie płacze

hands-1176673

Możemy tylko sobie wyobrażać w jaki sposób noworodek odbiera bodźce, które do niego docierają ze świata.

Przez około 40 tygodni żył w bezpiecznym brzuchu mamy , gdzie ilość docierających do niego bodźców była ograniczona. Przez okres ciąży do dziecka dobiegały tylko stłumione dźwięki otaczającego świata. Wyobrażam sobie , że większość tych odgłosów jest dla dziecka przyjemna jak rytm bicia serca, bulgotanie, rytm i ton głosu matki. Oprócz dźwięków na świat dziecka w łonie matki składało się rytmiczne kołysanie , ciemność oraz przyjemna ciasnota.

Dziecko od poczęcia uznało taki świat za jedyny i znany – w takim świecie czuło się bezpieczne. Pisząc o świecie dziecka w łonie matki przypomniałam sobie pewien rysunek jaki przedstawia bliźnięta w łonie matki , które jedno wyśmiewa drugie „ Nie mów mi , że wierzysz w MAMĘ!!”

Rysunek ten uświadomił mi , że dziecko nie wie , że oprócz tych odczuć i tego świata , które ma w danej chwili czeka je coś innego. Nie wie, że będzie czeka je poród i cały świat.

Spokój dziecka nagle przerywają skurcze porodowe. Można tylko spekulować jak bardzo przerażone jest dziecko podczas porodu, gdy nagle regularne skurcze przepychają je przez kanał rodny.

Wiele prac zostało napisanych na temat oddziaływania emocji matki podczas ciąży na emocje i spokój nienarodzonego dziecka. Spokojna matka to spokojne dziecko. I nie myślę tu o pozornym panowaniu nad sobą , fasadą bycia opanowaną osobą lecz myślę o osiągnięciu stanu bycia w zgodzie ze sobą czyli wyrażaniu swojej złości, zmęczenia, smutku , radości. Warto pracować w tym celu nad tym by poukładać swoje wewnętrzne życie. Dużo się mówi na ten temat by pomóc matce przejść przez poród, mało mówi się matką o tym , że są jedyną osobą , która może pomóc swojemu dziecku przyjść na świat. A także i po porodzie – niespokojna, niepewna matka , może generować niepokój dziecka – niepokój dziecka zwiększa niepokój matki – taka samonakręcająca się bomba. Więc spokojnie świeżo upieczona mamo – wszystko robisz najlepiej jak potrafisz – dziecko na pewno wybaczy ci drobne błędy.

Doświadczenie porodu jest pierwszym tak trudnym zadaniem dla diady matka – dziecko. Jeżeli prawdą jest , że emocje matki oddziaływują na rodzące się dziecko warto rodzącemu się dziecku powtarzać , że jest chciane , oczekiwane, że wszystko co się aktualnie dzieje z ciałem matki jest naturalne i przybliża je do jej ramion. Wierzę w to , że uspokojone w taki sposób dziecko będzie współpracować podczas porodu. A wierząca w siły natury i swoje siły matka pomoże przyjść dziecku na świat najlepiej jak będzie to w jej mocy.

Dziecko przychodzi na świat który zaskakuje je dźwiękami, światłem, zapachem, brakiem skrępowania ciała, chłodem, kolorystyką, kształtami. To musi być oszałamiające.

Natura chroni noworodka przed nadmiarem bodźców ze świata poprzez pierwotny autyzm. Dziecko przez pierwsze tygodnie życia broni się przed nadmiarem bodźców fizjologicznie poprzez długi sen, natura zadbała by zmysły dziecka nie były na tyle czułe – dziecko słabo widzi , nie reaguje nadto na dźwięki. Jego funkcjonowanie jest podobne do tego sprzed narodzin. Świat noworodka zamknięty jest w świecie wewnętrznych przeżyć opartych na odczuciach przyjemności lub dyskomfortu. Pierwszy miesiąc to jest tak jakby 10 miesiąc ciąży. Dziecko potrzebuje wtedy maksymalnej bliskości matki – noszenia , bujania, przytulania, wspólnego spania.

Zanim posypią się komentarze na temat rozpieszczania dziecka pozwolę sobie zapewnić, że bliskość o której piszę jest niezbędna do prawidłowego rozwoju poczucia bezpieczeństwa dziecka. Tak małego dziecka nie można rozpieścić !! Tak małe dziecko nie potrafi manipulować !!!

Dziecko we wczesnym okresie swojego rozwoju potrzebuje przede wszystkim być blisko matki. Ograniczenie bliskości w tej fazie rozwoju jest nienaturalne. W wielu kulturach noworodki cały czas są blisko matki np. . noszone w chustach zaskakujące jest to , że noworodki te nie płaczą , są spokojne i zrelaksowane.

Zanim dziecko przyjdzie na świat rodzice starają się mu zapewnić jak najlepsze warunki do rozwoju. Dużo miejsca w przygotowaniach zajmuje urządzenie pokoju lub miejsca dla dziecka. Powszechną praktyką jest taka , że miejsce takie jest urządzone bardzo bogato w różnorakie bodźce: kolorowa pościel, naklejki lub malunki na ścianach nad łóżeczkiem wiszą kolorowe grające, świecące zabawki. W pierwszych tygodniach noworodek tego wszystkiego nie potrzebuje.

Te wszystkie ozdoby mogą dziecko tylko przestraszyć. Dla dziecka świat jest na tyle tajemniczy i ciekawy , że zupełnie zbędne wydaje się wieszanie dla niego dodatkowych atrakcji. Układ nerwowy dziecka w tym czasie jest na tyle niedojrzały, że nie radzi sobie z przetwarzaniem ogromnych ilości docierających bodźców.

Jedynym sposobem w jaki noworodek potrafi odreagować narosłe w nim napięcie jest przeraźliwy i rozdzierający płacz. Pamiętajmy w jakich warunkach dotychczas żyło dziecko i starajmy się by jego oswojenie się ze światem przebiegało w sposób łagodny. Na kolorowe zabawki przyjdzie pora w kolejnych miesiącach , kiedy rozwojowo dziecko będzie na to gotowe i ich ciekawe.

Niedojrzałość układu nerwowego i niemożność poradzenia sobie z docierającymi bodźcami jest jedną w możliwych przyczyn kolek niemowlęcych. Profilaktycznie warto łagodnie wprowadzać dziecko w świat dźwięków , kolorów, ludzi, dotyku. Kilkutygodniowe dziecko nie jest gotowe na zmierzenie się z ostrym światłem, muzyką , gwarem i kolorowymi półkami centrum handlowego.

Nie jest w stanie przetworzyć tego co widzi i słyszy. Myślę, że takie małe dziecko nie powinno być przekładane z rak do rąk – może się bać. Rodzic powinien obserwować swoje dziecko, ono daje sygnały.

Jedynym sposobem w jaki dziecko się komunikuje z Tobą jest jego płacz. Dziecko nigdy nie płacze bez przyczyny. Być może zbyt wcześnie dla twojego dziecka jest na spanie w oddzielnym łóżeczku ( co z tego , że w podręcznikach jest napisane , że dziecko powinno spać osobno?) , a może chce się poprzytulać, a może jest znudzone, a może miało zbyt dużo wrażeń, a może się czegoś przestraszyło, a może jest głodne, a może chce ci się pożalić. Jesteś najlepszym specjalistą od swojego dziecka więc nie daj sobie wmówić , że jest inaczej. Wyrzuć do kosza mędre podręczniki , ten artykuł również jeśli Ci nie odpowiada. Ale dla dobra swojego i swojego dziecka bądź obok niego blisko – nie rozpieścisz go, nie stanie się niesamodzielny i zależny od ciebie w przyszłości. Przeciwnie symbioza w pierwszych miesiącach da Twojemu dziecku poczucie pewności tego , że jest kochane – co pozwoli mu przemierzać świat samodzielnie wtedy gdy będzie na to gotowe. Co rozwojowo ma miejsce w późniejszych miesiącach życia – nie napisze kiedy – zobaczysz kiedy przyjdzie pora.

© 2017 Dziarsko w chmury

Theme by Anders NorenUp ↑