Tag: dzieci

Nie(terapeutyczne) rozważania na temat wychowania

child-1051288

Ostatnimi czasy , często zastanawiam się nad tym co takiego się dzieje, że do gabinetu psychoterapeuty trafiają rodzice , którzy są bardziej niż przeciętni zaangażowani w proces wychowania swojego potomstwa. Najczęściej są to rodzice , którzy przeczytali szereg podręczników na temat wychowania, mają szeroką wiedzę z zakresu psychologii rozwojowej oraz pedagogiki. Są to rodzice , którzy potrafią bawić się z dziećmi jakby sami nimi byli, nie doświadczają nudy podczas tych zabaw, przedkładają potrzeby dzieci ponad potrzeby pary rodzicielskiej. Są to również te domy w których trudno odróżnić , który pokój jest pokojem dziecięcym , a które pomieszczenie było kiedyś sypialnią rodziców.

Mam na myśli kilka,  a może nawet kilkanaście  rodzin z mojej praktyki terapeutycznej. Co takiego się działo , że dzieci w tych rodzinach , które miały stworzone  doskonałe warunki do wszechstronnego rozwoju zaczęły mieć objawy. Objawy to znaczy : napady histerii, nieopanowana złość skierowana w stosunku do rodziców, złość skierowana w stosunku do siebie np. uderzenie samego siebie, moczenie się nocne itp.

Jak to jest możliwe , że dzieci których prawie każda potrzeba jest spełniana , każdy grymas twarzy analizowany , każde słowo wyważone przez uważnych rodziców może mieć objawy?

Spotkałam w swoim gabinecie fantastycznych,  kreatywnych rodziców  , którzy wewnętrznie nie wierzyli w to , że są w stanie być po prostu wystarczająco dobrymi rodzicami.

Ci rodzice często w związku z osobistymi doświadczeniami doznanej krzywdy ze strony bliskich lub braku takich wzorców  tworzą własne bardzo wysokie standardy bycia ” dobrym rodzicem” każdy grymas niezadowolenia, złość dziecka interpretują jako właśną niekompetencje wychowawczą i podnoszą poprzeczkę sobie  jeszcze wyżej w celu zrekompensowania dziecku tzw. krzywdy. Nie pozwalają sobie na uczucia złości wobec dziecka – w ich przeżyciu jest to porzucenie , przemoc wobec dziecka.

W pewnym momencie poprzeczka jest tak wysoko , że normalny wystarczająco dobry rodzic nie jest w stanie jej  dosięgnąć. Rodzic trafiający do gabinetu czuje się wtedy , że zawiódł , że zaniedbuje  ma poczucie winy wobec dziecka , które stara się rekompensować podejmowaniem kolejnych wysiłków wobec dziecka.

Zwykle jest to moment , kiedy rodzina trafia do terapeuty. Okazuje się , że rodzice nie mają żadnego czasu dla siebie jako para rodzicielska, ba nie posiadają już nawet własnej sypialni w której mogliby się cieszyć intymnością, pojawiają się kłopoty w sferze intymnej, poczucie nieatrakcyjności, podświadoma złość na dzieci – niewyrażona często wyraża się w postaci lęków o zdrowie i życie dzieci. Rodzice skarżą się  na to , że zabawa z dziećmi pochłania ich czas do tego stopnia , że nie ma czasu na domowe obowiązki jak sprzątanie , gotowanie.

Znów pytam skoro wszystko jest poświęcone dziecku dlaczego ono ma objawy?

Myślę , że dzieci nie chcą mieć heroicznych rodziców, nie chcą mieć w przyszłości długu do spłacenia. ” Ja ci wszystko poświęciłam , karierę , zdrowie, a Ty wyjeżdżasz teraz na drugi koniec świata?”. Myślę też , że dziecko w rodzinie nie powinno być na pierwszym miejscu – jest to obciążające dla niego. Dziecko nie chce decydować – to je stresuje. Nie chce mieć poczucia , że rządzi w domu – taka perspektywa  musi być przerażająca dla niego – wyobraźmy sobie co może myśleć dziecko: ” jestem taki mały , a wszyscy się mnie słuchają … a ja tak naprawdę nie wiem co mam robić .. jestem za mały …ale obronię rodziców jeśli sami nie potrafią… w takim razie jak rodzice nie wiedzą to ja decyduje , że…”

Dzieci potrzebują  bezpiecznych ram i stabilnej silnej relacji między rodzicami.

Rodzinę tworzy para rodzicielska i to relacje między rodzicami decydują o tym czy ta rodzina będzie zdrowa czy chora , słaba czy silna. 

Terapia tych rodzin polega na wzmocnieniu ich wiary w to , że potrafią wychowywać , niekoniecznie musi być to zgodne z podręcznikiem. Wzmocnienie intuicyjnych wyborów, wyznaczenie granic między rodzicami i dziećmi, praca nad uwolnieniem złości. Często gratuluję swoim zahamowanym pacjentom wszczęcia zdrowej kłótni:)) to uwalnia złość w rodzinie i zwania dzieci z konieczności jej wyrażania poprzez objawy.

Życzę Państwu,  aby mniej surowo oceniać siebie, wrócić do swojej sypialni i złościć się jak najwięcej z szacunkiem do siebie , swojego partnera i swoich dzieci..

Bo Ja tak chcę!!

 

 

 

little-girl-1308230

Poznajcie Michasie. Miśka mieszka wraz ze swoimi rodzicami w mieście  „ Pod wesołym tygrysem”. Miśka ma 3 lata  i chce  zostać jak dorośnie opiekunem w zoo.

lubi udawać , że pracuje  w ZOO. Opiekuje się wtedy  swoimi figurkami zwierząt dużymi i małymi. Daje im jeść, pić, kładzie je spać. Gdy jest zmęczona zabawą zajmuje  się innymi poważnymi sprawami jak skakaniem  do góry i na boki, machaniem gołymi nogami i oglądaniem  palców u stóp.

Pewnej wiosny  na Miśkowy ogródek wprowadziła się rodzina mrówek ; takich czarnych. Misia nie bała się ich, wiedziała od mamy, że mali sąsiadzi nie gryzą . Chciała  się z mrówkami zaprzyjaźnić. Dziewczynka lubiła obserwować życie małych sąsiadów. Zauważyła , że mrówki  wcale się nie bawią, tylko cały dzień  pracują, pracują i pracują…

W związku z tym postanowiła zbudować  plac zabaw dla mrówek. Wymyśliła sobie , że będzie kolorowy, zbudowany z klocków i bardzo duży.

Misia długo nad nim pracowała –  układała , przekładała, burzyła, aż w końcu powstał – prawdziwy plac zabaw dla mrówek, w którym mieściły się tunele,zjeżdżalnie, huśtawki i karuzela…

Ale co to…? Mrówki omijają plac zabaw i pracują zamiast się bawić.

– Mamo , zbudowałam piękny plac zabaw dla mrówek , ale one nie chcą tam iść…- stwierdziła rozczarowana dziewczynka.

–  Buuuu….. dlaczego one tam nie chcą iść….. – pytała.

– Mamoooo!!! Powiedz mrówkom , żeby tam poszły!!- krzyczała Misia  tonem rozkazującym.

– Misiu widzę , że bardzo się postarałaś, myśle, że to ciekawy pomysł z tym placem zabaw dla mrówek, nigdy takiego nie widziałam….nawet w bajkach… – odpowiedziała mama .

– Mrówki,  bawcie się,  to jest fajny plac zabaw…zrobiłam specjalnie dla Was-  Misia zachęcała mrówki  schylając się do nich  tak nisko, że brodą dotykała ziemi…

– Mam propozycje – powiedziała z troską mama –  zjemy teraz coś pysznego i poczekamy cierpliwie , aż mrówki same zdecydują , czy chcą czy nie chcą,  bawić się na swoim  placu zabaw.

– Ale ja chce….- marudziła Misia i próbowała wymusić na mrówkach zabawę.

– Misiu jeśli  zrobiłaś plac zabaw dla mrówek,  pozwól im z niego korzystać , tak jak one chcą i wtedy,  kiedy będą chciały – powiedziała stanowczo mama.

– Ani mrówki , ani dorośli, ani dzieci NIKT ,  nie lubi być zmuszanym do czegoś  – dodała po chwili.

– Chyba nie rozumiem mamo….- odpowiedziała zamyślona Misia.

– Dlaczego one nie chcą, przecież ja je ładnie proszę –   Misia nadal  nie rozumiała.

– To bardzo miłe , że pomyślałaś o mrówkach i zbudowałaś im plac zabaw, ale pamiętaj , że czasami nie wszystko jest tak jak Ty sobie zaplanujesz- powiedziała mama z bardzo poważną miną.

– Nie chcą się bawić? – znów spytała Misia.

– Posłuchaj córeczko, a jak ja bym ci  powiedziała , że masz ubrać żółtą bluzkę ?

– Ubiorę czerwoną!- natychmiast odpowiedziała Misia.

– A jak jesz śniadanie to  lubisz sobie sama wybrać  ze stołu coś do zjedzenia czy lubisz dostać jedną kanapkę wybraną przez mamę?

– Lubię  sama…

– Mrówki mają tak samo….  i każdy człowiek….. i zwierzątko – cierpliwie tłumaczyła mama.

Misia schyliła się do ziemi i powiedziała szeptem:

– Mrówki wcale nie musicie się bawić , ale fajny jest plac zabaw i  pa!

Uspokojona dziewczynka leniwie przeżuwała  pomidora zasłaniając oczy dłońmi.

– Mamo , ale powiedz słońcu żeby nie świeciło…- Misia znów zaczęła rozkazywać.

– Misiu ..słońce nikogo się nie słucha…tak samo jak wiatr, deszcz, śnieg..- odpowiedziała cierpliwie mama.

– Nawet mamy? – zapytała Misia

– Nie , słońce nie słucha się nawet mamy świeci,  kiedy chce i jak mocno chce– odparła mama – nie mamy wpływu na wszystko.

– Mamo , mrówki dalej się nie bawią – przypomniała sobie Misia.

– Żeby pobawić się razem , trzeba troche czasu. Teraz baw się  po swojemu.  Mrówki po jakimś czasie same zobaczą , że jesteś miłą dziewczynką i przyjdą się z Tobą bawić. Jak będziesz im rozkazywać , podbiegać do nich co chwilę , to mogą się przestraszyć i pochować we własnych domkach. Na wszystko trzeba czasu.. pobaw się tu obok. Mrówki zobaczą kim jesteś i co robisz,  przestaną się bać…- mama tłumaczyła i tłumaczyła.

– Mamooo no chodź i zobacz i zgaś słońce,  bo mróówwwki przyszły na plac zabaw!!!!

Niemowlę nieustannie płacze

hands-1176673

Możemy tylko sobie wyobrażać w jaki sposób noworodek odbiera bodźce, które do niego docierają ze świata.

Przez około 40 tygodni żył w bezpiecznym brzuchu mamy , gdzie ilość docierających do niego bodźców była ograniczona. Przez okres ciąży do dziecka dobiegały tylko stłumione dźwięki otaczającego świata. Wyobrażam sobie , że większość tych odgłosów jest dla dziecka przyjemna jak rytm bicia serca, bulgotanie, rytm i ton głosu matki. Oprócz dźwięków na świat dziecka w łonie matki składało się rytmiczne kołysanie , ciemność oraz przyjemna ciasnota.

Dziecko od poczęcia uznało taki świat za jedyny i znany – w takim świecie czuło się bezpieczne. Pisząc o świecie dziecka w łonie matki przypomniałam sobie pewien rysunek jaki przedstawia bliźnięta w łonie matki , które jedno wyśmiewa drugie „ Nie mów mi , że wierzysz w MAMĘ!!”

Rysunek ten uświadomił mi , że dziecko nie wie , że oprócz tych odczuć i tego świata , które ma w danej chwili czeka je coś innego. Nie wie, że będzie czeka je poród i cały świat.

Spokój dziecka nagle przerywają skurcze porodowe. Można tylko spekulować jak bardzo przerażone jest dziecko podczas porodu, gdy nagle regularne skurcze przepychają je przez kanał rodny.

Wiele prac zostało napisanych na temat oddziaływania emocji matki podczas ciąży na emocje i spokój nienarodzonego dziecka. Spokojna matka to spokojne dziecko. I nie myślę tu o pozornym panowaniu nad sobą , fasadą bycia opanowaną osobą lecz myślę o osiągnięciu stanu bycia w zgodzie ze sobą czyli wyrażaniu swojej złości, zmęczenia, smutku , radości. Warto pracować w tym celu nad tym by poukładać swoje wewnętrzne życie. Dużo się mówi na ten temat by pomóc matce przejść przez poród, mało mówi się matką o tym , że są jedyną osobą , która może pomóc swojemu dziecku przyjść na świat. A także i po porodzie – niespokojna, niepewna matka , może generować niepokój dziecka – niepokój dziecka zwiększa niepokój matki – taka samonakręcająca się bomba. Więc spokojnie świeżo upieczona mamo – wszystko robisz najlepiej jak potrafisz – dziecko na pewno wybaczy ci drobne błędy.

Doświadczenie porodu jest pierwszym tak trudnym zadaniem dla diady matka – dziecko. Jeżeli prawdą jest , że emocje matki oddziaływują na rodzące się dziecko warto rodzącemu się dziecku powtarzać , że jest chciane , oczekiwane, że wszystko co się aktualnie dzieje z ciałem matki jest naturalne i przybliża je do jej ramion. Wierzę w to , że uspokojone w taki sposób dziecko będzie współpracować podczas porodu. A wierząca w siły natury i swoje siły matka pomoże przyjść dziecku na świat najlepiej jak będzie to w jej mocy.

Dziecko przychodzi na świat który zaskakuje je dźwiękami, światłem, zapachem, brakiem skrępowania ciała, chłodem, kolorystyką, kształtami. To musi być oszałamiające.

Natura chroni noworodka przed nadmiarem bodźców ze świata poprzez pierwotny autyzm. Dziecko przez pierwsze tygodnie życia broni się przed nadmiarem bodźców fizjologicznie poprzez długi sen, natura zadbała by zmysły dziecka nie były na tyle czułe – dziecko słabo widzi , nie reaguje nadto na dźwięki. Jego funkcjonowanie jest podobne do tego sprzed narodzin. Świat noworodka zamknięty jest w świecie wewnętrznych przeżyć opartych na odczuciach przyjemności lub dyskomfortu. Pierwszy miesiąc to jest tak jakby 10 miesiąc ciąży. Dziecko potrzebuje wtedy maksymalnej bliskości matki – noszenia , bujania, przytulania, wspólnego spania.

Zanim posypią się komentarze na temat rozpieszczania dziecka pozwolę sobie zapewnić, że bliskość o której piszę jest niezbędna do prawidłowego rozwoju poczucia bezpieczeństwa dziecka. Tak małego dziecka nie można rozpieścić !! Tak małe dziecko nie potrafi manipulować !!!

Dziecko we wczesnym okresie swojego rozwoju potrzebuje przede wszystkim być blisko matki. Ograniczenie bliskości w tej fazie rozwoju jest nienaturalne. W wielu kulturach noworodki cały czas są blisko matki np. . noszone w chustach zaskakujące jest to , że noworodki te nie płaczą , są spokojne i zrelaksowane.

Zanim dziecko przyjdzie na świat rodzice starają się mu zapewnić jak najlepsze warunki do rozwoju. Dużo miejsca w przygotowaniach zajmuje urządzenie pokoju lub miejsca dla dziecka. Powszechną praktyką jest taka , że miejsce takie jest urządzone bardzo bogato w różnorakie bodźce: kolorowa pościel, naklejki lub malunki na ścianach nad łóżeczkiem wiszą kolorowe grające, świecące zabawki. W pierwszych tygodniach noworodek tego wszystkiego nie potrzebuje.

Te wszystkie ozdoby mogą dziecko tylko przestraszyć. Dla dziecka świat jest na tyle tajemniczy i ciekawy , że zupełnie zbędne wydaje się wieszanie dla niego dodatkowych atrakcji. Układ nerwowy dziecka w tym czasie jest na tyle niedojrzały, że nie radzi sobie z przetwarzaniem ogromnych ilości docierających bodźców.

Jedynym sposobem w jaki noworodek potrafi odreagować narosłe w nim napięcie jest przeraźliwy i rozdzierający płacz. Pamiętajmy w jakich warunkach dotychczas żyło dziecko i starajmy się by jego oswojenie się ze światem przebiegało w sposób łagodny. Na kolorowe zabawki przyjdzie pora w kolejnych miesiącach , kiedy rozwojowo dziecko będzie na to gotowe i ich ciekawe.

Niedojrzałość układu nerwowego i niemożność poradzenia sobie z docierającymi bodźcami jest jedną w możliwych przyczyn kolek niemowlęcych. Profilaktycznie warto łagodnie wprowadzać dziecko w świat dźwięków , kolorów, ludzi, dotyku. Kilkutygodniowe dziecko nie jest gotowe na zmierzenie się z ostrym światłem, muzyką , gwarem i kolorowymi półkami centrum handlowego.

Nie jest w stanie przetworzyć tego co widzi i słyszy. Myślę, że takie małe dziecko nie powinno być przekładane z rak do rąk – może się bać. Rodzic powinien obserwować swoje dziecko, ono daje sygnały.

Jedynym sposobem w jaki dziecko się komunikuje z Tobą jest jego płacz. Dziecko nigdy nie płacze bez przyczyny. Być może zbyt wcześnie dla twojego dziecka jest na spanie w oddzielnym łóżeczku ( co z tego , że w podręcznikach jest napisane , że dziecko powinno spać osobno?) , a może chce się poprzytulać, a może jest znudzone, a może miało zbyt dużo wrażeń, a może się czegoś przestraszyło, a może jest głodne, a może chce ci się pożalić. Jesteś najlepszym specjalistą od swojego dziecka więc nie daj sobie wmówić , że jest inaczej. Wyrzuć do kosza mędre podręczniki , ten artykuł również jeśli Ci nie odpowiada. Ale dla dobra swojego i swojego dziecka bądź obok niego blisko – nie rozpieścisz go, nie stanie się niesamodzielny i zależny od ciebie w przyszłości. Przeciwnie symbioza w pierwszych miesiącach da Twojemu dziecku poczucie pewności tego , że jest kochane – co pozwoli mu przemierzać świat samodzielnie wtedy gdy będzie na to gotowe. Co rozwojowo ma miejsce w późniejszych miesiącach życia – nie napisze kiedy – zobaczysz kiedy przyjdzie pora.

Fobia szkolna czy lęk separacyjny związany z odmową chodzenia do szkoły?

Zaburzenie lęku separacyjnego jest częstym  zaburzeniem  wieku dziecięcego i młodzieńczego  ogólnie polegającym na tym , że dziecko odczuwa nadmierny lęk w sytuacji, gdy zostaje oddzielone od osób ważnych.

Reakcje lękowe mogą przybierać różne formy – od złości i protestów aż do napadów  paniki. Lęk może się manifestować  poprzez objawy somatyczne jak bóle głowy, brzucha, zmęczenie oraz poprzez  fantazje o zabarwieniu katastroficznym,  w których bliskim osobom lub samemu dziecku dzieje się krzywda, ktoś umiera, znika.

Lęki mogą manifestować się również poprzez zaburzenia snu – dzieci doświadczające lęku  mogą mieć problem z samodzielnym zasypianiem , domagają się obecności rodziców podczas zasypiania, często budzą się w nocy, mają koszmary.

Zaburzenie lęku separacyjnego manifestuje się również poprzez odmowę uczęszczania do szkoły. W szkołach dosyć duża grupa uczniów realizuje program nauczania w systemie indywidualnym z uwagi na zdiagnozowaną FOBIĘ SZKOLNĄ. Indywidualny program nauczania pogłębia problem dziecka ponieważ izolując się od środowiska szkolnego  nie ma ono możliwości eksperymentowania w samodzielności, testowania granic między sobą a osobami bliskimi, wchodzenia w inne role społeczne niż rola syna lub córki.

Moim zdaniem fobia szkolna  nie jest to trafne określenie tego zaburzenia . Termin ten zakłada , że nieuzasadniony, irracjonalny lęk, niewspółmierny do przyczyny, powiązany jest z konkretnym niebezpieczeństwem czyli z instytucją szkoły. Zakłada w takim razie , że przyczyna lęku zostanie wyeliminowana dziecko wróci do zdrowia czyli jeśli dziecko nie będzie uczęszczać do szkoły na pozostałych płaszczyznach funkcjonować będzie poprawnie.

To, że tak się niestety nie dzieje mogą potwierdzić rodzice chorych na to zaburzenie dzieci.

Termin  fobia szkolna zdejmuje akcent z głównej przyczyny tego zaburzenia czyli lęku przed separacją z osobami ważnymi dla dziecka. Dlatego zamiast terminu FOBIA SZKOLNA uważam , że trafne jest określenie zaburzenie lęku separacyjnego związanego z odmową chodzenia do szkoły.

Pracując z dziećmi i młodzieżą cierpiącą na to schorzenie  i analizując literaturę na ten temat z całą pewnością mogę stwierdzić , że to nie szkoła jest czynnikiem wywołującym lęk u dziecka. Dziecko jest przerażone realnym lub symbolicznym oddzieleniem od osób znaczących.

Choroba może rozwinąć się u dzieci które:

– doznały realnej straty ważnej osoby w przeszłości – śmierć rodzica, odejście rodzica , porzucenie dziecka przez rodzica.

– doznały emocjonalnego porzucenie przez rodzica – rodzic emocjonalnie nieobecny, chłodny, zdystansowany.

–  dzieci nieśmiałe, posłuszne, ciche odrzucane przez rówieśników.

– dzieci z rodzin w których komunikacja jest zaburzona , istnieje  tabu.

– dzieci z rodzin w których dominuje lęk i napięcie.

– dzieci z rodzin w których granice są niewyraźne, a rodzice wzmacniają trudne zachowania dzieci, są pobłażliwi , bezwarunkowo wybaczający nieobecności w szkole,

– dzieci z rodzin,  w których rodzice,  często wcześniej częściowo nieobecni,   wzmacniają odmowę chodzenia do szkoły poprzez zapewnienie choremu na „fobię szkolną „maksimum uwagi , której wcześniej nie doświadczył.

– młodzież w okresie adolescencji przed którą stoi zadanie rozwojowe polegające na separacji od rodziców, zbuntowanie się przeciwko ich porządkowi świata, przebudowanie tożsamości.

Możliwości leczenia:

– dzieci : terapia rodzinna

– młodzież: terapia indywidualna, terapia rodzinna, młodzieżowa grupa terapeutyczna.

Z perspektywy psychodynamicznej objawy czyli tu odmowa chodzenia do szkoły  jest mechanizmem obronnym radzącym sobie z wewnętrznymi nieuświadomionymi  konfliktami . Na przykład, gdy dziecko  odmawia  pójścia do szkoły  i bez racjonalnej przyczyny zaczyna panicznie lękać się szkoły. Możemy  na przykład w drodze terapii odkryć , że szkoła reprezentuje dom rodzinny,  a nauczyciele figury rodzicielskie,  wobec których dziecko  wyraża swoje uczucia – złości, bezsilności , żalu – buntuje się wobec instytucji szkoły , zamiast wobec rodziców. Dlaczego ? Konflikt z którym  to przykładowe  dziecko nie potrafi sobie poradzić to konflikt pomiędzy poczuciem wdzięczności i miłości do rodziców,  a poczuciem autonomii i szukaniem autorytetów poza rodziną. Objaw powoduje , że dziecko nie podejmuje nowych ról społecznych, dziecko pozostaje lojalne i posłuszne  wobec swojej rodziny.

Każde dziecko odmawiające uczęszczania do szkoły jest inne i tylko w drodze terapii można dojść do tego co stanowi przyczynę lęku , z jakimi konfliktami dziecko nie potrafi się uporać.

Z perspektywy terapii rodzin leczenie polega na wzmocnienie więzi między członkami rodziny, wyznaczenie granic między dziećmi a rodzicami, wzmocnienie autorytetu rodzicielskiego, zwolnienie z odpowiedzialności za losy rodziny dziecko, określenie mitów i tabu rodzinnego, wyrażenie uczuć wobec członków rodziny, jasne określenie zasad obowiązujących w rodzinie.

Terapia rodzinna jest wysiłkiem całej rodziny ponieważ terapia ta zakłada , że chory jest cały system rodzinny nie tylko dziecko u którego rozwinęły się objawy choroby.

Przyjęcie takiego stanowiska jest często trudne  i bolesne dla rodziców. Rodzice źle znoszący frustracje rzadziej podejmują terapię rodzinną lub zrywają ją w sytuacji gdy zaczyna ona dotykać  ona wątków nie związanych ściśle z chorym dzieckiem , a bardziej z ogólnym funkcjonowaniem norm i zasad w rodzinie.

Niniejszy artykuł napisałam z myślą o tych rodzinach , które borykają się z tym problemem na codzień. Mam nadzieję , że artykuł przyczyni się do tego , że chore na to schorzenie dzieci i młodzież zamiast wycofywać się z aktywności społecznej  i z roku na rok odnawiać decyzje o indywidualnym toku nauki z uwagi na tzw fobię szkolną , będą pacjentami ośrodków i gabinetów pscyhoterapeutycznych , gdzie znajdą pomoc w zrozumieniu i przezwyciężeniu lęku.

Tego wszystkim cierpiącym na to schorzenie osobom i ich rodzinom życzę.

Terapia grupowa dla gimnazjalistów. Praca terapeutyczna z grupą uczniów

A. Pacyga – Łebek , K. Kabus

1. CHARAKTERYSTYKA OKRESU ADOLESCENCJI

Okres gimnazjum jest uznawany za najtrudniejszy etap edukacyjny. Nie bez przyczyny – uczniowie pierwszej klasy gimnazjum to młodzież w wieku 13 lat, która wraz ze zmianą szkoły wchodzi w skomplikowaną fazę rozwojową – okres adolescencji. Jest to czas zmian, które oznaczają stratę tego, co dotychczasowe, co znane, co oswojone i z czym wygodnie i bezpiecznie się żyło.
Adolescent traci dzieciństwo, beztroskę, cały wypracowany system funkcjonowania adaptacyjnego jako dziecko. Towarzyszy temu brak stabilności fizjologicznej, emocjonalnej, rozbudzony popęd seksualny i młodzieńczy bunt.
Adolescencja jest krokiem z dzieciństwa w dorosłość, jest to proces przygotowywania ciała i psychiki do dorosłych funkcji. W tym okresie rozwój fizyczny nabiera tempa. Organizm dziecięcy przeobraża się w organizm osoby dorosłej, zmieniając swoją wielkość, proporcje i kształty. Wiele zmian hormonalnych sprawia dorastającym poważne problemy z nastrojem i emocjami. Niezrównoważenie młodzieży w wieku dorastania przejawia się w pewnej anarchii życia psychicznego, w chaosie przeżyć i działań, w szybko po sobie następujących stanach: energii i lenistwa, radości i smutku, brawury i nieśmiałości, towarzyskości i pragnienia samotności.
W tej fazie rozwoju młody człowiek po raz kolejny przechodzi proces separacji-indywiduacji. Oprócz buntu, ruchów wolnościowych na drodze określania siebie pojawiają się również lęki czy uda się sprostać dorosłej roli. Niektórzy w odpowiedzi na nie wycofują się, uciekając w przedłużającą się zależność od rodziców lub w wieczny bunt nastolatka. W okresie tym rozpoczyna się poszukiwanie doświadczeń poza środowiskiem rodzinnym, ważne stają się przyjaźnie i przynależność do grupyrówieśniczej.
Potrzeba bycia akceptowanym przez grupę rówieśniczą ma taką siłę, że często dorastający zaspokajają ją kosztem własnego „ja”. Młodzi ludzie przyjmują normy i zachowania grupy wbrew temu, co dotąd uważali za ważne i słuszne. Siłę tę wzmaga wkraczanie w okres buntu młodzieńczego, który w tym wieku manifestuje się przede wszystkim podważaniem, negowaniem tego, co w procesie wychowania płynie od dorosłych.
Rozpoczynając naukę w gimnazjum uczniowie spotykają się po raz pierwszy z nowymi kolegami i nauczycielami, często znajdują się w dotąd nieznanym miejscu. Zachowanie poszczególnych ucznióww stosunku do ich kolegów z klasy jest wypadkową ich wcześniejszych doświadczeń zebranych w domu i szkole, utrwalonych już postaw i aktualnych wyobrażeń. Początek roku szkolnego jest dla większości uczniów klas pierwszych okresem trudnym i pełnym pytań. Jaka okaże się nowa klasa? Kto będzie wychowawcą? Jakich spotkam nauczycieli? Czy będę się dobrze czuł w nowym gronie koleżanek i kolegów? W pierwszej klasie gimnazjum, „świeżo upieczonym gimnazjalistom” ciągle powtarza się frazę “nie jesteście już w podstawówce, zachowujcie się”. Pierwszoklasiści zwykle rozumieją to jako „nie jesteśmy już w podstawówce, nie jesteśmy dziećmi więc możemy więcej”. Gimnazjaliści manifestują swoją „dorosłość” poprzez wyzywające zachowanie, eksperymentowanie z używkami, seksem.

2. GRUPA DO TERAPII
Oferta skierowana jest do uczniów i uczennic pierwszych klas gimnazjum, wykazujących problemy adaptacyjne w nowym środowisku szkolnym objawiające się:

– trudnościami w porozumiewaniu się z rówieśnikami i/lub osobami dorosłymi
– częstym przeżywaniem stresu, napięć, lęków
– nagłymi i nieprzewidywalnymi zmianami nastroju, wybuchami złości, łatwym popadaniem w zdenerwowanie
– zaniżoną samooceną
– częstym odczuwaniem smutku, przygnębienia, poczucia samotności
– osoby ze zdiagnozowanymi zaburzeniami zachowania lub/i emocji

Liczebność grupy: min. 5, maks. 10 osób – z tym , że im większa liczebność, tym większy może być efekt socjalizacji, zwłaszcza w okresie gdy akceptacja grupy jest dla adolescenta najważniejsza

Kwalifikacja do grupy:
Osoby prowadzące sporządzają listę kryteriów, które decydują o włączeniu adolescenta do grupy. Zainteresowani rodzice kontaktują się z prowadzącymi. Może być również taka opcja, że nastolatek sam zgłasza się jako osoba chętna do wzięcia udziału w grupie (w takiej sytuacji również rodzice lub opiekunowie umawiani są na wstępny wywiad).
Przeprowadzany jest wstępny wywiad z rodzicami oraz rozmowa z nastolatkiem. Udziela się w tym momencie informacji co jest celem tego spotkania, a także jaki jest cel i sposób działania grupy.
W czasie takiego spotkania można wstępnie ocenić motywację potencjalnego uczestnika do wzięcia udziału w grupie, a także jaki stosunek do udziału dziecka w terapii mają jego rodzice/opiekunowie i czy są w stanie wspierać udział dziecka w sesjach.
Po podjęciu decyzji o przyjęciu nastolatka do grupy należy o tym poinformować rodziców/opiekunów i udzielić im wszelkich dodatkowych informacji, jak również poprosić o pisemną zgodę na udział dziecka w terapii. Na tym etapie omówione zostają również kwestie poufności oraz podane informacje o możliwych konsultacjach dla rodziców w trakcie trwania grupy (terminy).

Kryteria doboru pacjentów do terapii grupowej:
– minimalny stopień umiejętności interpersonalnych
– aktualnie istniejący dyskomfort psychiczny
– istnienie problemu interpersonalnego
– podatność na wpływ grupy

Skład grupy:
Podstawowym zadaniem jest takie dobranie pacjentów, aby ich indywidualne cechy harmonizowały z rodzajem interakcji i procesu grupowego – czyli określenie jakie właściwości powinny być podobne u wszystkich uczestników.

Co może pojawić się w tej grupie:
– utrata poczucia bezpieczeństwa w związku ze zmianą szkoły – nowe środowisko, inne normy, systemy wartości
– walka o pozycję w grupie
– poczucie osamotnienia, nieumiejętność odnalezienia się w nowej grupie
– zaniżona samoocena
– autodestrukcja, fantazje o śmierci, własnym pogrzebie
– brak motywacji do nauki, pracy
-„testowanie dorosłych” – eksperymentowanie na ile można sobie pozwolić w relacjach z dorosłymi, zachowania prowokacyjne
– depresyjność
– eksperymentowanie z używkami
– poczucie niezrozumienia przez osoby dorosłe
– poszukiwanie własnej tożsamości
– pierwsze miłości
– pytania o seksualność, zainteresowanie seksem

Jakie zachowania mogą być przeszkodą do powodzenia terapii:
– odrzucanie autorytetu dorosłych
– milczenie
– brak zaufania do terapeuty i uczestników
– spóźnienia, unikanie sesji
– wybuch agresji, rękoczyny
– możliwość spotykania się uczestników poza grupą
– zjednoczenie się przeciwko terapeucie
– wypadanie z terapii

3. CZĘSTOTLIWOŚĆ SPOTKAŃ
Grupa spotyka się co tydzień w stałym miejscu w godzinach 17.00 – 18.00

Rozpoczęcie: miesiąc październik – z wyłączeniem okresu wakacji i ferii szkolnych; miesiąc wrzesień przeznaczony jest na proces kwalifikacji do grupy.

4. KONSULTACJE INDYWIDUALNE DLA RODZICÓW
W trakcie trwania grupy przewidziane są indywidualne konsultacje dla rodziców jeden raz w miesiącu. Adolescent jest informowany o tym, jakie sprawy będą omawiane na spotkaniu, by uniknąć fantazji o zjednoczeniu się terapeuty z rodzicem przeciwko adolescentowi.

5. CELE TERAPII
Udział w grupie może pozwolić młodej osobie:
– doświadczyć „bycia razem”, poczucia przynależności
– zdobyć korektywne emocjonalne doświadczenia na bazie relacji z terapeutami i członkami grupy
– przyjrzeć się relacjom jakie zachodzą w grupie
– doświadczyć dzielenia się swoimi przeżyciami, myślami, emocjami
– zbudować niezależność osobistą przy jednoczesnym uwzględnieniu współzależności z innymi
– zaufać sobie i innym, doznać bezpieczeństwa i wsparcia od grupy, poczuć się pewniej wśród rówieśników
– poprawić świadomość własnych uczuć i potrzeb oraz nauczyć się ich konstruktywnego przeżywania i wyrażania
– przeżyć sytuacje trudne, konfliktowe, doświadczyć jak zachowuje się w takich sytuacjach i wypracować inne sposoby
– uzyskać informacje zwrotne na temat swojej osoby
– nauczyć się tolerować odmienne przekonania, postawy czy zachowania
– przeżyć doświadczenie rozstawania się

6. OSOBY PROWADZĄCE: dwóch koterapeutów

7. OGÓLNY PLAN TERAPII
Oddziaływania terapeutyczne podążać będą za etapami/fazami rozwoju grupy. Terapia prowadzona będzie metodą niedyrektywną. Jedyną strukturą będzie stały sygnał przywitania się grupy i pożegnania po zakończonej sesji. Grupa będzie spotykała się w tym samym dniu tygodnia o stałej godzinie. Od uczestników grupy wymagana będzie punktualność i obecność na sesjach. Terapeuci będą ukierunkowani na pomoc w wyrażeniu trudnych emocji, będą dbać o bezpieczeństwo w grupie oraz o jasność jej struktur.

PIERWSZY ETAP – FAZA ORIENTACJI I ZALEŻNOŚCI (zwana czasem fazą formowania grupy)
Co dzieje się z uczestnikami, jak się czują?
– uczestnicy nie znają się, nie mają do siebie zaufania
– czują się skrępowani, niepewni, nie wiedzą co sie będzie działo
– uczucia: wahanie, lęk, napięcie, obawa, ciekawość, poczucie zagrożenia
– niektóre osoby mogą niwelować lęk poprzez próby kontrolowania sytuacji
– próbują szukać w grupie kogoś podobnego do siebie, atrakcyjnego, kto ma dobrą pozycję
– chcą się dowiedzieć jaki jest cel zajęć, jakie zasady będą panować
– może wystąpić opór, niechęć do wyrażania własnych opinii, emocji, pseudointegracja wynikająca z zaciekawienia
– grupa niweluje różnice, ujednolica się, wypracowuje sobie pewną spójność i zaufanie, które jest przygotowaniem do dalszej wspólnej pracy; jednocześnie zarysowują się poszczególne role u uczestników, które będą się jeszcze na kolejnych etapach zmieniać
– grupa wykazuje zależność od prowadzącego, oczekuje ukierunkowania od prowadzącego, większość uczestników woli polegać na bezpośrednich wskazówkach osób prowadzących niż występować z własnymi pomysłami
Rola terapeuty:
– określenie kim jest terapeuta, ustalenie celów (grupowych i indywidualnych)
– stworzenie warunków umożliwiających zbudowanie w grupie poczucia bezpieczeństwa i empatii
– słuchanie grupy i poszczególnych członków
– wspólnie z grupą wprowadzenie norm grupowych i zasad wspólnego pobytu (budowanie kontraktu)
– zachęcanie uczestników do dzielenia się swoimi uczuciami
Struktury do zaproponowania:
– ustalenie z grupą kontraktu, celów indywidualnych i celów grupy
– na pierwszej sesji wprowadza się struktury, które pozwolą się grupie lepiej poznać (ćwiczenia integracyjne) np.: psychorysunek (narysuj siebie, swoje zainteresowania, narysuj jaki masz dzisiaj nastrój itd.)
– od drugiej sesji proponujemy niedyrektywny styl prowadzenia zajęć, adolescenci odrzucają wszystko co pochodzi od dorosłej osoby, w tym od terapeuty. Należy pozostawić pole do działania grupie, zainicjować dyskusje na dany temat, interweniować tylko wtedy, gdy jest to konieczne
– terapeuta na początku niektórych sesji, po przywitaniu uczestników w stały, wyznaczony na pierwszej sesji sposób, pisze na tablicy przewodni temat. Młodzież może krępować się poruszać trudne tematy, temat przewodni może ułatwić otwarcie się.
Cytaty możliwe do wykorzystania podczas zajęć 1 fazy:
Moja największa obawa w życiu to …
Myślisz, że jesteś najlepszy? To stań z boku i popatrz na siebie tak, jak patrzą na Ciebie inni. http://jadzka1.c
Przyjaciel widzi lepiej niż lustro.
Człowiek nie jest doskonały, popełnia błędy, te błędy go nie dyskwalifikują, przecież człowiek może się pomylić.

FAZA KONFLIKTU I BUNTU zwana czasem fazą burzy
Co się dzieje w grupie?
– uczestnicy zastanawiają się, czy wszystko czego oczekiwali od zajęć spełnia się
– bunt grupy przeciwko prowadzącemu, testowanie prowadzącego
– uczestnicy poza testowaniem terapeuty „sprawdzają” się również nawzajem
– pojawia się negatywizm – nic się nie podoba: inne osoby z grupy, prowadzący itd.
– pojawiają się symptomy złości – negatywne uwagi, krytyka, silne emocje, a także opór, niechęć, milczenie
– dochodzi do okazywania wrogości, rywalizacji, walki
– u uczestników mogą pojawiać się obawy przed odrzuceniem, utratą kontroli
– pojawiają się takie zachowania jak milczenie, bierność, wycofywanie się, tworzenie się podgrup i koalicji
– ze względu na wzrost poczucia bezpieczeństwa będą ujawniać się różnice w zapatrywaniach, poglądach, członkowie grupy mogą się ze sobą nie zgadzać, może dochodzić do konfliktów
– może dochodzić do porównywania terapeutów do rodziców lub nauczycieli
– uczestnicy na tym etapie często dzielą się z grupą tym, czego oczekują od życia, od innych osób lub jak chcieliby być postrzegani
– może dochodzić do silnej ekspresji emocji, co w efekcie może prowadzić do pewnego uwolnienia, samoakceptacji, rozumienia siebie, rozpoznania intensywności uczuć, a także uzyskania troski i wsparcia od grupy
– ujawniają się role, pojawia się struktura grupy
– uczestnicy maja krytyczne podejście do grupy i prowadzącego, jednak dochodzą do wniosku, że są w grupie z własnej woli – pojawia się wzięcie odpowiedzialności za uczestnictwo w grupie
Zadania terapeuty:
– zadaniem prowadzącego jest działać jak mądry rodzic, który wie, że bunt należy przetrwać
– ważne jest, by terapeuta nie traktował zachowania grupy jako atak na swoją osobę
– stosowanie techniki wspólnych tematów „wygląda na to , że każdy się trochę boi”
– przejęcie neutralnej pozycji w sytuacji konfliktowej
– ewentualne wsparcie „ kozła ofiarnego”
– ukierunkowanie grupy by skupiła się na istotnych tematach

FAZA SPÓJNOŚCI I WSPÓŁPRACY W GRUPIE (normalizacja)
Co się dzieje w grupie:
– poradzenie sobie z poprzednio wymienionymi trudnościami prowadzi do tego właśnie etapu
– idealizacja grupy, zmniejszenie poziomu krytycyzmu
– pojawia się kompromis, przestrzeganie norm, szacunek, akceptacja, przejaskrawienie miłych uczuć
– wzrasta poziom wzajemnej akceptacji, poczucia przynależności
– konflikty mogą się nadal pojawiać ale sposoby radzenia z nimi są już bardziej konstruktywne
– niepokój nie towarzyszy juz całej grupie, ale staje się indywidualnym odczuciem poszczególnych osób
– otwarta komunikacja
– uczestnicy wyrażają otwarcie swoje potrzeby
– odbiegające od normy zachowanie jest coraz częściej tolerowane
– przejście od rywalizacji do współpracy
– uczestnicy lepiej rozumieją genezę swoich trudności
Rola terapeuty:
– zidentyfikowanie tematów wspólnych dla wszystkich lub kilku jej członków
Struktury do zaproponowania:
– psychodrama
– praca ze snem
– psychorysunek (np. mapa życia, mój najszczęśliwszy dzień w życiu)

FAZA ZAKOŃCZENIA
Co się dzieje w grupie:
– przeżywanie straty (żal, złość, poczucie odrzucenia i opuszczenia, poczucie, ze otrzymało się za mało)
– uczestnicy mogą zacząć unikać trudnych tematów
Zadania terapeuty:
– odpowiednio wcześnie przypomnieć uczestnikom o zakończeniu grupy
– pozwolić grupie podzielić się odczuciami i myślami związanymi z opuszczeniem grupy
– podsumowanie tego, co działo się w trakcie terapii
– wzmocnienie pozytywnych uczuć, podsumowanie nabytych umiejętności

Bibliografia:
1. Gryniuk I., Wspomaganie rozwoju u uczniów szkoły średniej jako próba przeciwdziałania patologii społecznej, [w:] Psychopatologia i psychoprofilaktyka , p. red. Margasiński A., Zajęcka B., Kraków 2000

2. Obuchowska I., Drogi dorastania. Psychologia rozwojowa okresu dorastania dla rodziców i wychowawców, Warszawa1996

3. Siemek D., Problemy wychowawcze wieku dorastania, Warszawa 1986

4. Simm M., Sytuacja wychowawcza w gimnazjach, „Wychowawca” 2002/10

5. Sosnowski A, Walkowiak J., Dylematy socjologii młodzieży – próby ich rozwiązania, „ Studia Socjologiczne” 1989/4

6. Szczepański M., Woźniak – Krakowian A., Pawlica B., Polska młodzież między normą a patologią społeczną [w:] Psychopatologia i psychoprofilaktyka , p. red. Margasiński A., Zajęcka B., Kraków 2000

7. Urban B. Dewiacje wśród młodzież: uwarunkowania i profilaktyka,
Kraków 2001

8. Żebrowski J., Psychospołeczne skutki przemocy i agresji w szkole [w:] Przemoc dzieci i młodzieży w perspektywie polskiej transfomacji ustrojowej, p. red. Papieża J., Płukisa A., Toruń 1998

9. Geldard K., Geldard D. (2005). Jak pracowac z dziecięcymi grupami terapeutycznymi.Gdańsk, GWP

10. Harold S. Bernard, K. Roy Mac Kenzi. (2000). Podstawy terapii grupowej, Gdańsk. GWP

© 2017 Dziarsko w chmury

Theme by Anders NorenUp ↑