Porozmawiajmy o przyjaźni..

21556081_557100158014517_2103637999_o

Macie ochotę podglądnąć na jakie tematy dyskutują kobiety  na damskim spotkaniu. Zapraszam do tekstu 🙂

Rozmawiają dociekliwa Małgorzata biolog, Joanna – seksuolog i psychoterapeutka http://nobowiepani.pl/, Agnieszka – autorka tego bloga:)

MAŁGORZATA: Pracujecie z ludźmi także nad kwestią ich relacji z innymi. Wyobrażam sobie, że głównie chodzi o relacje w związku/małżeństwie, pewnie w pracy, może z dziećmi. Jest coś jeszcze?

 JOANNA: Oczywiście. Ważną relacją w życiu każdego z nas jest przyjaźń. O tym też rozmawiamy.

 AGNIESZKA: Potrzebujemy przyjaźni, zaspakaja ona wiele fundamentalnych potrzeb, takich jak: potrzeba akceptacji, bezpieczeństwa, samorozwoju. Spotykamy ludzi, którzy ograniczają swoje kontakty towarzyskie do  absolutnego minimum oraz takich, którzy posiadają duże grono znajomych. Znamy osoby bardziej i mniej otwarte. Niektórzy twierdzą, że w ogóle nie potrzebują przyjaciół. Inni przedkładają kontakty online nad tymi na żywo.

M: I to jest przyjaźń?

A: Przyjaźń może przybierać rożne oblicza. Niektórzy przyjaciółmi nazywają jedynie tych, którym mogą powiedzieć o sobie „wszystko”. Dla innych przyjaciel, to ktoś, z kim miło można spędzić czas wolny. Słowo przyjaciel pochodzi od dawnego czasownika przyjać, czyli traktować kogoś dobrze. Ten czasownik wyszedł już z użycia. Podobny jest do czasownika sprzyjać. Idąc tym tropem przyjaźń polega na byciu w takiej relacji, gdzie dwie osoby starają się być dla siebie wzajemnie dobrymi i sprzyjać sobie.

J: Dla wielu ludzi przyjaźń to wielkie słowo, bo zarezerwowane dla osoby, przed którą można się bezpiecznie otworzyć i spędzić z nią przyjemny czas. Jednak musi to być również osoba godna zaufania, na której można polegać w każdej sytuacji, która będzie lojalna i zawsze stanie w obronie przyjaciela.

M: Taka przyjaźń jest możliwa?

J: Tak, ale nie w idealnej wersji. Nie ma relacji idealnych, ludzi, którzy nigdy nie rozczarowują. To się zdarza nawet w najlepszych związkach i najtrwalszych przyjaźniach. Aby przyjaźń dawała nam to czego od niej oczekujemy, musimy się o nią troszczyć. Często definicja przyjaźni utożsamiana jest z powiedzeniem: prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Jednak to nie musi oznaczać, że przyjaciel będzie przy nas zawsze i mimo wszystko. Gdy milczymy  pół roku, kilka miesięcy nie mamy czasu dla przyjaciół, nie jesteśmy na bieżąco, nie interesujemy się nawet tym co u nich słychać, to trudno oczekiwać, że w sytuacji kryzysu nasi przyjaciele rzucą wszystko i będą przy nas.

A: To przysłowie,  nie oznacza również tego, że możemy obarczać naszego przyjaciela wszystkimi problemami i o każdej porze. Miejmy na uwadze to , że nasz przyjaciel również ma swoje sprawy, może mieć gorsze i lepsze chwile. Nie zawsze jest w stanie wziąć na siebie dodatkowe problemy. Przyjaciel może pomóc 100 razy, a 101 raz może  odmówić. To jest w porządku. Gorzej gdy osoba zwracająca się o pomoc zapamięta jedną odmowę, zapominając o tych 100 razach , kiedy jej przyjaciel był pomocny. Wtedy przyjaźń się kończy z poczuciem krzywdy z obydwu stron.

 M: Czy ludzie chcą poprawiać jakość swoich przyjaźni?

 J: Czytamy poradniki o tym jak być dobrym rodzicem. Interesują nas sprawy związane z budowaniem udanego związku. Dowiadujemy się jak mieć udany seks. Jesteśmy zaangażowani w pracę, rodzicielstwo i związek. Aż tu nagle nastaje chwila, że coś trudnego dzieje się w naszym życiu i wsparcie ze strony partnera nie jest wystarczające, albo to on/ona stanowi źródło naszego problemu. I wtedy okazuje się, że potrzebujemy przyjaciela.

M: To prawda, dobrze w takich sytuacjach mieć kogoś do kogo można zapukać…

 J: Tak, ale czy jeszcze zdarzają się wizyty bez zapowiedzenia? Czy możliwe są dziś spontaniczne decyzje: za 15 minut widzimy się w parku? Czy jest szansa, że gdy zapragniemy wyjść na spacer to w kilka minut znajdziemy towarzystwo wśród znajomych? Jako dorośli ludzie mający swój dom, pracę, związek mamy na to niewielkie szanse, bo nasi znajomi także mają swoje ważne sprawy, domy, pracę, związki… Czasami jednak zastanawiam się nad tym, czy przypadkiem prawda nie jest taka, że przyjaźniami jesteśmy coraz mniej zainteresowani…

 A: Współcześnie zawsze jesteśmy w gronie ludzi, w realu, bądź on line. Trudno mówić o samotności, czy trudnościach w nawiązaniu kontaktu z kimś z kim chcemy. A jednak okazuje się, że to wcale nie jest takie proste. Mam wrażenie , że jesteśmy coraz mniej zainteresowani spotkaniami w realności.

 J: Wysyłasz sms, czekasz na odpowiedź kilkanaście godzin. Dzwonisz, w słuchawce słyszysz tylko sygnał oczekiwania na połącznie. Oddzwonienie nie zawsze następuje. Umawiasz się na telefon. Telefon milczy. Ustalasz spotkanie, cieszysz się, przygotowujesz, a spotkanie zostaje odwołane w ostatniej chwili. Albo idziesz na spotkanie, siedzisz przy stoliku w kawiarni i czekasz, bo osoba, która spotkać się z Tobą miała jest spóźniona. Czasami raczy poinformować wcześniej o spóźnieniu, a czasami po prostu wpada kilka, bądź kilkanaście minut po czasie rzucając jedynie: sory!

Życzenia urodzinowe dostajesz głównie na fejsbuku, w najkrótszej z możliwych form. Życzenia imieninowe w ogóle odchodzą w zapomnienie. O innych ważnych datach w Twoim życiu nikt nie pamięta… Bliska ci osoba mieszka kilka przystanków dalej, a aby się z nią spotkać, potrzeba planowania ze sporym wyprzedzeniem…

M: Ludzie są zajęci, a czas nie jest z gumy. Myślę o swoich przyjaciołach, jestem z nimi w kontakcie choćby on line. Niestety nie mamy czasu się spotkać. Każdy ma swoje sprawy.

J: Pełny kontakt z drugim człowiekiem możliwy jest tylko w realu. Przez telefon, czy komputer to tylko namiastka, a czasami wręcz złudzenie. Jak widzimy, że mamy 500 znajomych na fejsbuku to robi nam się miło. A z iloma z nich się spotykamy? Nie ma czasu – oto podstawowy tekst międzyludzkich relacji. Ale można by się zastanowić ile minut spędzamy przed komputerem, przeglądając posty na facebooku. Można by policzyć czas jaki tracimy na kontakt z telefonem. A jak do tego dodać jeszcze parę chwil przed telewizorem to mogłoby się okazać, że jest to czas, który z powodzeniem starczyłby na kawę, czy piwko z przyjacielem.

M: Czy przyjaźń przestaje być dla ludzi ważna?

A: Nie byłabym tak pesymistyczna. Powtarzające się odwołane spotkania, spóźnienia, nieodbieranie telefonu itp. byłyby dla mnie powodem zastanowienia się nad jakąś złością lub niechęcią w tej relacji, wyrażoną pośrednio poprzez takie unikowe zachowania. Może jest coś, co mnie złości w relacji z daną osobą, może jest jakaś nierozwiązana sprawa, coś o czym trudno mi jest rozmawiać wprost? Konfrontacja jest trudna. To są takie kontakty: lubimy się, ale nie mamy czasu się spotkać… Jeśli zależy ci na tej osobie, warto jest porozmawiać, nierozwiązane sprawy zalegają w relacji i oddalają od siebie. Za relacje odpowiadają zawsze dwie strony. Bo przecież jeśli, ktoś w ostatniej chwili odwoła spotkanie z Tobą, to coś w związku z tym przeżywasz. Powiesz ok, nic nie szkodzi? Czy opowiesz o swoim rozczarowaniu, złości, smutku?

J: Otóż to. Bycie w udanej relacji wymaga naszego wkładu, pewnego rodzaju wysiłku. Nie mam na myśli jedynie wygospodarowania czasu na spotkanie, ale także gotowość na rozmaite przeżycia, wrażenia, myśli, które wywołuje bliska relacja z drugim człowiekiem. I choć bliskość, poczucie, że nie jesteśmy sami daje nam spokój, to ma również trudniejszą stronę. Gdy jesteśmy blisko, narażamy się na zranienie. Nie chodzi wyłącznie o sytuację, w której ktoś nas zawiedzie, opuści, ale też taką, w której usłyszymy o sobie coś, co jest dla nas trudne, z istnienia czego nie zdawaliśmy sobie sprawy.

A: Być może to nie przyjaźń, a otwarta komunikacja odchodzi do lamusa? A może po prostu ludzie  się boją? Odrzucenia, samotności? Myślą sobie, że jak zakładają maski, nie wyrażają swojej złości to mają większe szanse na przyjaźń, niż wtedy gdyby byli autentyczni.

M: Przyjaźń może być trudna.

A: Przyjaźń polega na podjęciu ryzyka i wysiłku w odsłonięcia się przed drugim człowiekiem.

Przyjaciel uczestniczy w życiu przyjaciela, dąży do spotkań, akceptuje, posiada gotowość rozmów również o trudnych emocjach w relacji, takich jak: rywalizacja, zazdrość, złość, cieszenie się z sukcesów i współczucie w momencie porażek przyjaciela.

Przyjaciele dzielą się ze sobą swoimi myślami, marzeniami. Przyjaciel zna nasze słabe i mocne strony. Nie jesteśmy w stanie wejść w głęboką relację z drugim, jeśli lękamy się, że to co odsłonimy przed nim, zostanie wykorzystane. Chcąc nawiązać przyjaźń, możemy spróbować zaufać i zobaczyć co się będzie działo z nami i w tej relacji. Trudno jest się dzielić z tym drugim sobą, jeśli mamy o sobie zdanie, że jesteśmy nieciekawi, nieatrakcyjni. Z takiej niskiej samooceny możemy się albo kreować na kogoś innego i taką fasadę pokazywać światu, lub unikać kontaktów.

M: Nakładamy maski czyli oszukujemy innych? Nie brzmi to dobrze.

 A:  To nie jest tak do końca. Najczęściej takie zachowania nie wynikają  ze złych intencji.

Ludzie się boją np.: odrzucenia, samotności, utraty niezależności. Myślą sobie, że jak zakładają maski to są bezpieczni w relacji, a jak nie wyrażają swojej złości to mają większe szanse na utrzymanie  przyjaźni, niż wtedy gdyby byli autentyczni.

J: Może być również tak, że lęk przed innymi, przed relacjami, jest głęboko zakorzeniony w naszej psychice i wynika z emocjonalnych urazów doświadczonych w przeszłości. Świat wewnętrzny młodego człowieka jest bardzo kruchy. Potrzebuje dojrzałej osoby dla ochrony i rozeznania. Nie wszyscy mają szczęście wzrastać w optymalnym, dla rozwoju osobowości, środowisku.

M: Czy kłopoty z przyjaźniami widoczne są w gabinecie, w pracy z pacjentami?

 A: Być może faktycznie współcześnie przeżywamy pewne trudności w relacjach. Problematyka z jaką się zgłaszają pacjenci na psychoterapię jest często związana z niesatysfakcjonującymi relacjami z innymi ludźmi. Wiele osób leczy się w związku z zaburzeniami osobowości, gdzie problematyka trudnych relacji z innymi jest bardzo widoczna. Schematy, które pacjenci wykorzystują w życiu odtwarzają się w budowanej relacji psychoterapeutycznej. Poprzez pokazywanie im tych schematów, omawianie ich, poza gabinetem budują zdrowsze i bardziej satysfakcjonujące relacje. Zbudowanie kojących relacji z innymi oraz z samym sobą, zdecydowanie poprawia ogólne funkcjonowanie człowieka.

M: Trzeba siebie polubić , żeby polubić drugiego?

A: Tak, jeśli nie lubimy siebie, trudno nam lubić innych.