Poczucie wartości i samoocena – rozważania

 

waffle-heart-2697904_1280

Poczucie własnej wartości jest tematem wyjątkowo zajmującym.  Każdy człowiek chciałby posiadać wartościową tożsamość. Poczucie wartości rozumiem jako głębokie fundamentalne przekonanie o tym, że człowiek jest wartością samą w sobie. Ja jestem wartością i każdy inny człowiek jest wartością, cudem. Wartość ta wypływa z z samego faktu bycia człowiekiem. W związku z tym , że jestem wartościowy zasługuję na dobrobyt, szczęście, godność.

Wydaje mi się, że kategoryzowanie poczucia wartości, jako mniej lub bardziej wysokiego  jest nietrafione. Dlaczego? Jeśli przyjmuje przekonanie o swojej wartości, czynię to na 100 procent. Nie mogę mieć średniego poczucia wartości , ponieważ to by oznaczało, że czuję, że zasługuje na godność czy szczęście tylko częściowo. Jeśli mam wątpliwości, że jestem wartością samą w sobie jako człowiek z  pewnością nie mam zbudowanego poczucia wartości. Poczucie wartości się posiada, albo nie. To jest tak, jak z miłością. Można kogoś kochać lub nie. Można by powiedzieć , że poczucie wartości to miłość do samego siebie. Nie można też mieć zbyt wysokiego poczucia wartości z tych samych powodów. Można za to mieć nieadekwatną samoocenę. Potocznie samoocena i poczucie wartości są traktowane jako synonimy. Samoocena jest czymś innym niż poczucie wartości. 

Samoocena tak jak jej nazwa wskazuje jest oceną własnych możliwości w odniesieniu do innych. Człowiek ocenia własne  predyspozycje, zalety i wady, które uwypuklają się w sytuacji porównywania z innymi. Samoocenę jest  dużo łatwiej niż poczucie wartości w sobie zbudować.  Można wzmacniać wiarę w siebie poprzez osiągnięcia w różnych sferach życia. By poczuć się wartościowym pokonuje wyzwania i wciąż podnosi sobie poprzeczkę.

Takie działanie może zbudować wyższą samoocenę jednak nie buduje poczucia wartości. Poczucie wartości jest niezależne od okoliczności zewnętrznych.  Osoba z poczuciem wartości może stracić pracę i czuć się dalej wartościowym. Osoba nie posiadająca przekonania o własnej wartościowości, podnosząca  swoją samoocenę poprzez sukcesy w pracy w podobnej sytuacji może czuć, że jest  bezwartościowa.

Można posiadać wysoką samoocenę i  nie mieć zbudowanego poczucia wartości.  Na przykład kobieta w kontakcie onieśmielająca,  odnosząca sukcesy zawodowe, zadbana, deklarująca świadomość swoich zalet i wad. Równocześnie wewnętrznie może czuć się mało wartościowa. Może uważać, że sukcesy jej się nie należą, albo odnosi te sukcesy kosztem swojego zdrowia czując , że nie ma prawa odpocząć.  Kolejny awans, doktorat to próba udowodnienia innym i sobie , że jest czegoś warta.  Chętnie zmieniłaby pracę na spokojniejszą, ale posiadane stanowisko podnosi jej status. Potrzebuje tego, ponieważ wewnątrz czuje się niewartościowa. Tak naprawdę obawia się ludzi, dlatego onieśmiela ich tonem głosu, wyglądem zewnętrznym, który przykrywa wewnętrzna niepewność.

Można posiadać  średnią  samoocenę i mieć zbudowane poczucie wartości.  Na przykład mężczyzna, mówi o sobie, że „nie jest zbyt ambitnym  pracownikiem, nie potrafię bawić się z dziećmi.  Nie potrafię wymienić swoich wielu zalet, ale wiem, że jestem dobrym człowiekiem i lubię swoje życie”.  Pewnie,  gdyby ten człowiek się zastanowił, znalazłby więcej swoich pozytywnych cech,  jednak widać zastanawianie się nad tym, nie jest mu potrezbne. To, co jest warte podkreślenia ,  to takie ogólne zadowolenie z siebie i pewność bycia dobrym człowiekiem. 

Nie jest też tak , że każda osoba odnosząca sukcesy czyni to z chęci kompensowania braku poczucia wartościowej tożsamości. Byłaby to bzdura. Doktorat może wynikać z chęci wiedzy, praca z pasji, dbałość o wygląd z bycia dobrym dla siebie. 

Samoocena może być również zbyt wysoka, nieadekwatna. Mamy do czynienia wtedy z ludźmi, których wiedza o samym sobie wyraźnie nie pokrywa się z realnością. Ci ludzie potrafią zrobić wiele by utrzymać ten fikcyjny obraz samego siebie. Oczywiście jest to kolejny przykład braku poczucia wartości.

Budowanie poczucia wartości u osób dorosłych jest trudnym zadaniem. Może to się stać jedynie w bliskiej głębokiej relacji z drugą osobą – partnerem, przyjacielem, podczas psychoterapii długoterminowej.  Dlaczego tylko w  relacji?

Gdy dziecko przychodzi na świat jest nastawione na kontakt. Nawiązanie relacji z matką, jej piersią ( lub butelką), uzyskanie opieki i ciepła  jest warunkiem jego przeżycia. Dziecko przychodzi na świat mając przekonanie, że ciepło, pokarm, matka należą mu się. Właściwie do 8 – 9 miesiąca życia dziecko myśli , że matka i ono same jest jedną osobą i jeśli ono pomyśli o pokarmie to je dostaje , jeśli jest zimno to staje się ciepło. Niemowlę jest przekonane o własnej omnipotencji. Dopiero ok. 9 miesiąca życia dziecko zauważa,  że matka jest niezależną osobą, czego źródłem jest lęk separacyjny.

Dlaczego jest to ważne w tematyce poczucia wartości?

Jakość tej doświadczanej opieki ma znaczący wpływ na stosunek do samego siebie oraz na późniejszy wzorzec relacji z innymi. Jeżeli dziecko  do 3 r. ż. doświadcza czułej , adekwatnej opieki. Jeżeli dziecko jest przyjęte, takie jakim ono jest przez rodziców.  Jeżeli rodzic odpowiada na jego potrzeby, nie frustruje go nadmiernie w tym wieku, poczucie wartości u takiego dziecka zbuduje się w sposób naturalny. Takie dziecko zostaje zaopatrzone w zaufanie do świata, wie, że jest wartościowe.  To przekonanie utrzymuje się mimo okoliczności zewnętrznych. To fundament. Działa to w drugą stronę jeśli niemowlę doświadcza głodu,   zimna, braku zainteresowania  czuje się tak zagrożone, zdezorganizowane , przepełnione wrogimi impulsami w stosunku do siebie i osób pełniących funkcje opiekuńcze, że nie jest w stanie zbudować zaufania do świata, który  nie odpowiada na potrzeby. Jeśli dziecko nie czuje akceptacji i zachwytu w oczach bliskich,  doznaje odrzucenie nie jest w stanie zbudować poczucia wartości.

Samoocenę się buduje poprzez:

  • chwalenie,
  • porównywanie,
  • podkreślanie roli ocen,
  • stawianie wysokich wymagań.

Poczucie wartości budujemy poprzez akceptacje dziecka takiego jakim ono jest.  Poczucie wartości można u dorosłych budować poprzez długotrwałą intymną  relacje z drugą osobą. Dzieci odrzucone mogą nawiązać relacje z rodzicami adopcyjnymi, nauczycielami, bliskimi w rodzinie, później z przyjaciółmi, partnerem , psychoterapii.  Potrzebują długotrwałego doświadczenia dobroci ze strony drugiego, akceptacji , umiejętności powierzenia siebie temu drugiemu, poczucia swojej godności i ważności niezależnego od czynników zewnętrznych.

POLKOM W MONACHIUM CZYLI UCZESTNICZKOM SPOTKANIA  w KUNSTAKADEMIE w MONACHIUM  DZIĘKUJĘ ZA ZAPROSZENIE  DO PRZEPROWADZENIA WARSZTATÓW ORAZ ZA TAK LICZNĄ FREKWENCJĘ.