O lęku – stanowisko Z. Freud oraz refleksje własne

ghosts-572038_1920

Strach  realny wydaje się być czymś zrozumiałym i adekwatnym jako reakcja na postrzeżenie niebezpieczeństwa zewnętrznego. W jakich okolicznościach dany człowiek będzie odczuwał strach będzie zależne od stanu wiedzy jednostki i jej poczucia mocy wobec świata zewnętrznego.

Strach przygotowuje człowieka lub zwierze do niebezpieczeństwa, które objawia się w spotęgowanej czujności zmysłów i napięciu ruchowym. W razie potrzeby strach  przekształca się w akcje obronną. Brak tego przygotowania może być dla człowieka oraz zwierzęcia niebezpieczne w skutkach.

Strach jest konkretny – ma realny obiekt. Lęk w odróżnieniu od strachu , takiego konkretnego obiektu nie posiada.

Lęku nie trzeba opisywać – jest to uczucie znane każdemu człowiekowi. Dlaczego jednak niektórzy doświadczają lęku tak olbrzymiego , że nie są w stanie go znieść?

Można przypuszczać , że lek jest powtórzeniem doniosłego wydarzeni jakim jest akt narodzin. Podczas narodzin tworzy się owo ugrupowanie odczuć przykrości, dążeń do wyładowania i doznań cielesnych, które stało się wzorem  oddziaływania niebezpieczeństw dla życia i odtąd powtarza się w nas jako stan lęku. Olbrzymie spotęgowane podrażnienia przez przerwę w oddychaniu wewnętrznym jest w tym akcie źródłem odczuwania lęku. Pierwszy stan leku powstał na skutek oddzielenie się z matką.

Osoby cierpiące na nerwice najczęściej doświadczają lęku , który określają jako najstraszliwsze cierpienie i który może doprowadzić ich do przedsięwzięcia najdziwniejszych środków ostrożności.

Lęk nerwicowy – jest lękiem , który jest w stanie zawładnąć każdą treścią wyobrażeniową, która wpływa na zdanie człowieka , jego plany , wybory. Lęk ten nazywamy lękiem oczekiwania. Osoby dręczone przez lęk oczekiwania przewidują zawsze najstraszniejszą z możliwości, piszą czarne scenariusze, interpretują każdy przypadek jako zwiastun nieszczęścia.

Inny rodzaj lęku powoduje powstanie różnorodnych mniej lub bardziej dziwacznych fobii : lęk przed ciemnością, wężami, kotami, pająkami, przestrzenią, przechodzeniem przez mosty, zarazków itp.

Niektóre z wymienionych u prawie wszystkich ludzi wywołują przykre odczucia , jednak przyzwyczailiśmy się do  lekceważenie niebezpieczeństwa i staramy się nie wysuwać go na pierwszy plan np.:

chyba nikt nie chciałby spotkać na swojej drodze jadowitego węża – jednak raczej nie rezygnujemy z wycieczki do kraju,  w którym one żyją z tego powodu , że możemy je tam spotkać. Wiemy , że podczas podróży możemy doznać wypadku , a jednak podróżujemy dalej odsuwając takie myśli od siebie.

W lęku  fonicznym  nie dziwi zatem treść lęku lecz nasilenie i wpływ tego lęku na wybory i plany danego człowieka.

Wygląda na to , że u osoba u której wytworzył się fobiczny lęk potrafiłaby zrezygnować z wycieczki, z podróży itp. Nie potrafiłaby zracjonalizować tego lęku i pokonać go.

W fobiach  wyróżniamy dwie fazy procesu nerwicowego 1. stłumienie 2. przeprowadzenie związania libido w lęk związany z okolicznościami zewnętrznymi.

Analizując fobię posługujemy się symboliką np.: lęk przed kotami.

Zastanawiamy się wspólnie z pacjentem w drodze analizy czego symbolem może być kot np.:  niezależności, złego uroku, bujnego życia seksualnego itp. w zależności od wolnych skojarzeń danego pacjenta możemy postawić hipotezę jakie uczucia zostały stłumione przez pacjenta i przemienione w lęk związany z okolicznościami zewnętrzymi.  W tym przypadku mogło być tak , że pacjent lękał się posądzenie go przez otoczenie o złe prowadzenie się moralne , w związku z czym mimo wysokiego libido zachowywał wstrzemięźliwość seksualną – niezaspokojone libido zostało zastąpione u niego przez  nieracjonalny lęk powiązany z kotami.

Chorzy ulegający czynnościom natrętnym starają się poprzez te czynności pozbyć się lęku. Lęk zostaje tu przykryty poprzez czynność przymusową,  wykonywaną tylko po to by zastąpić lęk. Gdy choremu próbujemy przeszkodzić w wykonywanej czynności np.: myciu rąk wtedy pojawia się  u tych osób olbrzymi lęk powodujący przymus powtarzania tej czynności w celu uzyskania ulgi.

Np.: Pacjent mógł żyć z przeświadczeniem , że dokonał czegoś  grzesznego w swoim życiu za co spotka go zasłużona kara. Mycie rąk jest tu symbolicznym aktem oczyszczenia się. W sytuacji zaprzestania przymusu mycia rąk pacjenta dopada olbrzymi lęk przed karą za grzechy.

Innym rodzajem leku jest histeria lękowa występuje niezależnie od źródła, jest niezrozumiały, napadowy. Czasami taki stan lęku może ulec rozszczepieniu czyli obserwujemy tylko cześć zespołu histerii lękowej np.: bóle głowy, drżenie rąk, brak tchu. Stany te opisujemy jako równoważniki lęku i stawiamy na równi z lękiem.

Np.: Pacjent ma wrażenie , że umrze jego ręce drżą, brakuje mu tchu , odczuwa dolegliwości serca podobne jak przy stanach zawałowych. Uczucie lęku przychodzi nagle i jest wszechogarniające. Okazuje się , że pacjent ten żyje w dystansie do przeżywanych przez siebie trudnych uczuć – tłumi je zamienia w objawy somatyczne.

Chorzy nie potrafią powiedzieć czego się lękają, jeśli poddamy analizie sytuacje z której lęk powstał lub jego objawy możemy z reguły wskazać jaki normalny proces psychiczny nie doszedł do skutku i został zastąpiony przez zjawisko lęku. Osoby taki zamiast doświadczać smutku, agresji, samotności , wrogości czują lęk. Lęk jest monetą obiegową na którą zostają zamienione wszytki uczucia, gdy przynależna im treść wyobrażeniowa uległa stłumieniu.

Rozróżnienie lęku nerwicowego od realnego w przypadku dzieci wydaje się być trudne. Lękliwość u dzieci jest czymś bardzo zwykłym – nie dziwimy się , że dziecko lęka się obcych ludzi , rzeczy których nie zna w związku z niewiedzą na temat świata.

W rzeczy samej dziecko przestrasza się obcej osoby dlatego , że jest nastawione na widok osoby bliskiej. W lęk przeistacza się rozczarowanie dziecka i tęsknota , a więc nie zużytkowane libido, które uchodzi zamienione w lęk.

Pierwszymi dziecięcymi fobiami sytuacyjnymi są obawy przed ciemnością i przed samotnością – czyli w lęk przerodzona jest potrzeba kontaktu z matką tęsknota za kontaktem. „ Ciociu mów do mnie , boję się.  ”Dziecko lękające się ciemności woła ciocie z innego pokoju. „Ale co z tego masz ? Nie widzisz mnie przecież. ”. Na to dziecko „ Kiedy ktoś mówi robi się jaśniej. ”.

Prawdziwego lęku realnego dziecko ma niewiele , przecenia swoje siły ponieważ nie zna niebezpieczeństw – igra z ogniem , biega nad rzeką, bawi się ostrymi przedmiotami. Opiekunowie w procesie wychowania budują u dziecka realny lęk pokazując konsekwencje zachowań , zakazując pewnych zabaw.

Lęk dziecięcy ma mało wspólnego z lękiem realnym, jest natomiast spokrewniony z lękiem nerwicowym ludzi dorosłych. Powstaje on z nie zużytkowanego libido i zastępuje brakujący obiekt miłości przez jakiś zewnętrzny przedmiot lub sytuacje.

Lęk u osób dorosłych oraz dzieci można z powodzeniem leczyć poprzez terapię psychodynamiczną , podczas której  pacjent na drodze analizy, wolnych skojarzeń, przywołania wspomnień oraz doświadczenia z teraźniejszego funkcjonowania może dojść do wypartych lub stłumionych treści zamienionych w lęk. Podczas terapii wspólnie z terapeutą może spróbować zmierzyć się z doświadczanym   lękiem i zrozumieć znaczenie tego lęku w swoim życiu psychicznym. Czasami niezbędna jest również farmakoterapia.

  • Tola

    „Lęk jest monetą obiegową na którą zostają zamienione wszytki uczucia” – te słowa są naprawę do przemyślenia.
    Czytałam książkę holenderskich psychiatrów (A. A. Terruwe i C. W. Baars ‚Integracja emocjonalna’), którzy piszą o nerwicy deprywacyjnej (zespole niezaspokojenia emocjonalnego), gdzie źródłem zaburzeń nie jest mechanizm tłumienia, jak to ma miejsce w klasycznych Freudowskich nerwicach. Piszą tam o oryginalnych i ciekawych metodach terapeutycznych jakie stosowali wobec swoich pacjentów.
    Chciełabym wiedzieć gdzie w naszym kraju leczy się tę nerwicę.