Fazy emigracji

umbrella-1588167_1920

Czym jest emigracja wiedzą wszyscy. Co może przeżywać emigrant, wiedzą tylko Ci, którzy na jakiś czas opuścili swoją ojczyznę i osiedlili się w innym kraju. Na pewno jest to doświadczenie indywidualne, jednak socjologowie określili uniwersalne fazy, które przechodzą prawie wszystkie osoby próbujące ułożyć sobie życie w innym kraju. Pierwsza faza odbywa się jeszcze w ojczyźnie – nazywa się fazą przygotowawczą – polega ona na gromadzeniu informacji na temat kraju, kultury, poznania języka, poszukiwania pracy, mieszkania. Zasada jest taka, że im lepiej przygotowany jest, ktoś do wyjazdu, im lepiej włada językiem, zna obyczaje, posiada zaplecze mieszkaniowo – finansowe – tym łatwiej znosi trudne początki życia za granicą. Po okresie przygotowań, nadchodzi moment wyjazdu…

Natychmiast po przyjeździe do nowego kraju dotyka nas zderzenie z obcą kulturą – emigrant doznaje szoku kulturowego. Szok kulturowy powoduje uczucia lęku związanego z tym, że dorosły człowiek nie znajduje odpowiedzi na rutynowe dotychczas pytania np: problemy z wypłaceniem pieniędzy z bankomatu, inna droga załatwiania spraw urzędowych, nieporozumienia językowe, gafy w sytuacjach społecznych. To jest trudna faza dla wielu ludzi, z pomocą przychodzą pozytywne uczucia i przeżycia jak: ekscytacja, poczucia bycia na wakacjach, zmierzenie się z nieznanym, ciekawość świata, chęć przygody itp. Te pozytywne uczucia mogą pełnić rolę parasola ochronnego i pomagać emigrantowi radzić sobie z nieznaną codziennością. Emigrant nie przeżywa siebie jako emigranta, nadal jest otoczony wpływami swojej kultury, posiada mocny związek z przyjaciółmi, rodziną, sprawami zostawionymi w ojczyźnie. Można go przyrównać do turysty – obserwatora – badającego nowe miejsce pobytu.

Ta faza trwa kilka miesięcy, aż do fazy dezorientacji. Faza dezorientacji charakteryzuje się spadkiem nastroju. Parasol ochronny w postaci zanurzenia w kulturze macierzystej, również osłabia się na rzecz coraz większych wpływów kultury przyjmującej. Emigrant podkreśla różnice między dwiema kulturami, przeżywa się jako obcego w kraju, w którym mieszka. Pojawiają się konflikty dotyczące lojalności wobec kultury macierzystej, niechęć do wdzierających się gwałtownie wpływów kultury obcej. W tej fazie trudno jest wypracować kompromis – pojawiają się bardzo skrajne rozwiązania – dewaluacja jednej kultury , idealizacja innej. Pojawiają się pytania dotyczące tożsamości, poczucie bezsensu. Poczucie, że teraz się już nie należy do żadnej z kultur. Wiele osób mówi o przeżyciu braku swojego miejsca na ziemi.

Często w tym momencie ludzie podejmują decyzje o powrocie do kraju.

Po tym kryzysie pojawia się kolejna faza nazwana fazą stabilizacji. Charakteryzuje się ona wzrostem kompetencji społeczno – kulturowych. Emigrant zaczyna znów rozumieć rzeczywistość, która go otacza z pozycji dorosłego. Emigrant ma swoje sprawy, swoje życie, ulubione miejsca, grupę wsparcia. Jest dumny z tego, że przeszedł przez trudne doświadczenia adaptacji w nowej rzeczywistości zwycięsko. Potrafi żyć w dwóch kulturach nie dewaluując żadnej z nich – czyli doceniać wpływy kultury macierzystej, wykorzystywać je w nowej kulturze kraju przyjmującego.

Wypracowuje sobie swoją trzecią jakość.

Z mojego doświadczenia  opartego na rozmowach z emigrantami wynika, że często jest tak , że ludzie tęsknią za ojczyzną, często nawet wtedy , gdy nie mają planów do niej wracać. Uczucia te mogą  nasilać się po powrocie z wakacji w kraju ojczystym.  Często obecne jest  rozdarcie między dwoma krajami, co  jest typowe, zwłaszcza dla osób doceniających obie kultury.

Emigranci często czują się takimi wędrowcami, żyją pomiędzy dwoma krajami. Częste jest również doświadczanie siebie jako innego w obu kulturach. Wyróżniam się od tubylców, zarazem wyróżniam się od moich rodaków w Ojczyźnie.

Co ciekawe, doświadczenia osób powracających do ojczyzny na stałe pokazują, że szok kulturowy dotyka ich na nowo w kraju ojczystym. W kraju ojczystym, również przechodzą przez wymienione fazy, aż do ponownej akulturacji.

Wygląda na to, że kto raz ruszył w drogę, mentalnie nigdy z niej nie wraca. Z tęsknoty nie da się wyleczyć, można ją przeżyć i zaakceptować jej istnienie w życiu emigranta.