Jak trudno żyć w tym bałaganie, wie tylko Hanna. Hanna jest perfekcjonistką, która uważa , że tylko ona potrafi doprowadzić skomplikowane i drobne sprawy do radosnego finału. Hanna niejednokrotnie przekonała się o tym jacy są ludzie. Dziś wie , że ludzie są nieodpowiedzialni, niesłowni , nieuczciwi, niepunktualni, niepoważni.
Hanna nie ufa nikomu – to jej fundamentalna zasada . Hanna jest głęboko przekonana o tym , że przyjaźń, miłość , radość istnieją tylko w bajkach. Hanna śmieje się z takich naiwniaków , którzy głośno marzą, mają wiarę w siebie i innych, zwierzają się innym osobom, płaczą nad utopioną w soku pszczołą. Hanna spogląda na takie osoby z wyższością kogoś kto wie lepiej. Hanna wie , że i tak upadną i się mocno obiją o te swoje marzenia i plany – życie wyśmiewa wszystko co jest wypowiedziane głośno. Hanna już od dawna nie marzy – licho nie śpi. Hanna nikomu nie ufa , nigdy się nie zwierza, nigdy głośno nie marzy przez co jest bezpieczna. Takie ma zasady. Od zasad nie ma odwołania. Nigdy i dla nikogo.
Z resztą po co miałaby stać się elastyczną i takie rzeczy robić … Hanna nikogo nie potrzebuje. Do jej idealnego świata nikt nie pasuje , zawsze znajdzie się jakiś feler: nikt tak jak ona nie potrafi zaplanować, posprzątać, ugotować, opiekować się dzieckiem, opiekować się mężem, opiekować się rybką, napisać raportu, pracować, dzwonić, pachnieć, wyglądać , uczyć się. Hanna nie popełnia gaf i błędów. Niby wszystko jest dla ludzi ale….. nie Hanna.
Hanna zawsze jest przygotowana na wszelkie okazje, by nie dopuścić do sytuacji , że zdana byłaby na cudzą pomoc. To by było takie poniżające. Hanna zawsze ma drobne w kieszeni, nić i igłę, naładowany telefon, plastry w torebce, pełny bak benzyny, ciasto w spiżarni na wypadek gości. Ciasto Hanna piecze raz w tygodniu ( oczywiście w niedziele po mszy ) …mmmmmm… takie jest pyszne i domowe. Hanna nigdy nie podaje gościom badziewia kupionego w sklepie. Zapadłaby się ze wstydu pod ziemię. Hanna myśli złośliwie o takich, którzy poczęstowali ją takim badziewiem leniach. Z grzeczności musiała skosztować , później odchorowała. Hanna nie lubi odwiedzać innych. Następnym razem podziękuje grzecznie, albo przyniesie swoje ciasto.
„Najgorsze jest to , że z ludźmi trzeba się mieć cały czas na baczności” – myśli Hanna powoli zjadając swoje pyszne ciasto znów sama.